Koleżance Katarynie znudziło się tłumaczenie niezależnym umysłom jak powinni rozumieć teksty Czuchnowskiego, więc teraz wzięła się za pisanie glos na temat niedoszłej aborcji pewnej 14-latki.
I tak, pisze, że Pani Pachrzęst najwyraźniej nie widzi żadnej sprzeczności między tym co napisała w leadzie ("14-letnia Agata ma prawo do legalnej aborcji") a tym co pisze kilka linijek niżej ("Otrzymaliśmy faksem pismo z sądu, że zabieg nie może się odbyć"), ja bym się spierała czy jeśli sąd czegoś zakazał to ma się do tego prawo.
Ja akurat bym się nie spierał, bo fakt, że z ustawy wynika, iż ktoś ma do czegoś prawo (np. do renty, odszkodowania), nie oznacza, że w konkretnej sytuacji prawa takiego nie może ograniczyć sąd. Ale może i rzeczywiście czytelnicy salonu, nie potrafią złapać takich niuansów i komentarz naszej koleżanki jest więc jak znalazł.
Co ciekawe kataryna nie zająknęła się słowem, na temat pewnej hipotezy, którą wyczytać można z tekstu w Wyborczej. Otóż, ciąże można w tym przypadku przeprowadzić tylko do 12 tygodnia życia płodu. Katolickie Komando składa więc wniosek do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich (a więc m.in. prawa do wyrażenia zgody na aborcję), plus zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, sąd wstrzymuje aborcję na czas przeprowadzenia rozprawy i umieszcza dziecko w pogotowiu opiekuńczym. Tyle że rozprawa nie odbędzie się, rzecz jasna, w ciągu tygodnia, tylko już po upłynięciu owego 12 –tyg. terminu do dokonania aborcji. Nawet jeśli więc sąd wniosek oddali, to i tak na aborcję już będzie za późno. Mamy więc typowy wniosek na przeczekanie, ale o tym jakoś dziwnie u kataryny jest cicho.
Jeszcze ciekawsze wnioski płyną z dalszej relacji naszej glosatorski Czy można zatem igorować fakt, że sąd rodzinny znalazł powody dla umieszczenia w pogotowiu opiekuńczym i odizolowania od matki dziecka, o którego życiu ta matka ma wyłączne prawo decydować?
Tymczasem Pani Pachrzęst pisze, że Po przesłuchaniu kobiety radiowozem przewieziono do Lublina. Była już noc. Teraz Agata przebywa w lubelskim pogotowiu opiekuńczym. Widziałam, jak siedziała na piętrowym łóżku z matką i pracowniczką ośrodka. Dyrektor twierdzi, że jest w dobrej formie.
Jaka to więc matka przebywa na piętrowym łóżku w pogotowiu? Zdaje się, że właśnie owa odizolowana matka, no bo chyba nie Matka Boska?
Najtrudniejsze i najbardziej zaś delikatne pytanie zadaje kataryna w sprawie tego ile tygodni ma płód. I tak przykładowo możemy przeczytać, że 14-letnia córka zostaje zgwałcona a matka się nie zorientowała? Fakt, pytanie dość delikatne i jakże trafne. Wszak gdy tylko córka przekroczy próg domu, prawdziwa matka od razu się zorientuje. Katarynie nie przyszło do głowy, że w Gazecie Wyborczej o tym ile płód ma tygodni mogą po prostu nie wiedzieć, tudzież owa 14-latka mogła być gwałcona kilkukrotnie.
Mamy więc mętny artykuł z Wyborczej i jeszcze bardziej mętne tłumaczenie naszej internetowej gwiazdy, bo jak to na wojnie ideologicznej bywa, wart pac pałaca, a pałac paca.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)