Nie za bardzo wiem czego polska opinia publiczna się spodziewała, po deklaracji ministra Stasiaka, wygłoszonej tuż przed rozpoczęciem szczytu w.s. Gruzji, Skoro przedstawiciel największego progruzińskiego „jaszczębia” stwierdzał wprost, że sankcji nie będzie, to trudno oczekiwać by państwa bardziej umiarkowane sankcje te wprowadziły. Wbrew pozorom w Europie nie kierują się robieniem Kaczyńskiemu na złość, tylko własnymi interesami.
A te, po wprowadzeniu sankcji szły by coraz gorzej. Wprowadzając sankcje Zachód miał dwie możliwości: zaprzestać odbierać surowce, a tym samym skazać się na paraliż i chaos, albo nadal surowce kupować, zamrażając inne kontakty handlowe, co oczywiście również naraziłoby go na starty. Rosjanie nie zostaliby bowiem dłużni, stosując takie środki odwetowe, by obu stronom przetrzebić kieszenie.
Tyle tylko, że Rosja nie jest krajem demokratycznym, a więc parafrazując klasyka, Kreml sam się wyżywi. Nawet długoletnia zapaść nie jest w stanie zdjąć z urzędu zamordystów, a co najwyżej zwiększa tylko skalę represji. Władza by zachować stan posiadania się zwraca ku wewnątrz, odbija sobie reputacyjne fiasko polityki zagranicznej, a przede wszystkim zapobiega ewentualnym ruchawkom rewolucyjnym. Wracając jednak do Unii, ta po wprowadzeniu sankcji traciłaby więc rynek zbytu, samemu wciąż będąc odbiorcą rosyjskich surowców. Co najwyżej upadłoby ileś rosyjskich eksporterów, ale ich ilość nie jest przecież oszałamiająca, a w razie jakiś protestów cela Chodorowskiego czeka. Tak jak za petrodolary dostarczać Moskwie produktów mogą Chińczycy.
Dopóki Europa szerokim gestem czerpie rosyjską energię, każda wojna handlowa z Moskwą może nas narazić na albo na straty wielkie, albo na jeszcze większe. A unijni obywatele nie chcą sobie dać drenować kieszeni, za kraj, który prawie zawsze był w rosyjskiej strefie wpływów. Co najwyżej swoje sumienie uspokoją pomocą humanitarną i paszportami. Pytanie tylko czy do owa strefa wpływów kończy się na Odrze czy Bugu. A jeżeli na Odrze, to być może warto zrobić wszystko by ją przesunąć, np. pogłębiając unijną integrację.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)