Przyznam się, że już kompletnie się pogubiłem z tymi wariatami, debilami i idiotami z psychiatryka, których to ponoć obraził poseł Chlebowski. Czy to znaczy, moi drodzy, że ulegamy jakieś poprawności i na psychola nie mówimy psychol ? Czy to znaczy, że istnieją jakieś językowe bariery, że bierze się pod uwagę uczucia osób o których się mówi, że nie mówimy czarnuch, bo to może kogoś zranić?
Czy to znaczy, że niepełnosprawnym nie będzie można mówić, żeby sobie wsadzili kule, za przeproszeniem w …, jak to czasami czytuje w salonie? Czy Korwin Mikke nie będzie mógł robić dużych oczu i ironicznie pytać dziewczynek na wózku jak wyobraża sobie lekcje wychowania fizycznego? Czy poseł Suski nie będzie mógł wyzywać Dorna od autystów?
O co chodzi, czy znów staniemy się lewackim popychadłem, któremu mówi się jak i gdzie się mamy odzywać? Czy to znaczy, że jak jeden z popularnych blogerów salonu wytkał drugiemu chorobę (za co potem na szczęście przeprosił), to oznacza to, że zrobił źle? Czy to znaczy, że PZU przestanie puszczać spotów z ludźmi w kaftanach, a bloger ZaPiS Śląski przestanie tak pisać do posłów PO? Czy to znaczy, że kogoś mogła obrazić blogerka Junona, która w salonie napotykała kliniczny przypadek psychiatryczny? Czy nie można już porechotać jak ktoś jest chory?
Czy nikt do licha nie widzi jak lewactwo zdobywa kolejny przyczółek w naszych umysłach?Czyż nie pora po powiedzieć pedałowi, że jest pedałem, a pacjentowi Tworek, że jest wariatem?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)