galopujący major galopujący major
37
BLOG

Zawsze prawda miała jakiś sens

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 28

Adam Michnik był nieobecny podczas Marca, Lech Wałęsa nie podpisywał Porozumień Sierpniowych, a Bogdan Borusewicz nie chciał założyć wolnych związków zawodowych – jak tak dalej pójdzie, to okaże się, że i gen. Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego, tylko któryś z Kaczyńskich. Zresztą, wprowadził czy nie wprowadził Rosjanie i tak by do Polski  nie weszli, bo jak powiedziała sama Anna Walentynowicz, Ojciec Św. zagroził, że w razie interwencji wróci i zostanie w kraju z rodakami. A przecież kariera księdza Wojtyły możliwa była, bo stawiała na niego Sbecja w konflikcie z prymasem Wyszyńskim – jak sprawę opisuję Kisiel w swoich Dziennikach, który robi u nas za autorytet moralny i to nie tylko dlatego, że słowo Żyd pada u niego prawie równie często jak słowo pederasta. Czyżby w podziękowaniu za swe zasługi, któryś z kapitanów Służby Bezpieczeństwa nie powinien być zaproszony na dzisiejszą uroczystość i czyż ta istotna wzmianka nie powinna być zapisana w nowych, prezydenckich podręcznikach historii?

A skoro jesteśmy przy Kisielu, któremu marzyła się kariera S jak Sołżenicyna, ale ziściła się S jak Stommy (zakaz druku i  „nieznani sprawcy” byli i za niepokalanej sanacji), to ten sam Kisiel nazwał wariatem i facetem rozpitym okropnie naszego ukochanego Herberta, co go po pijaku wyzywał  od kolaborantów. I pomyśleć, że nasza prawica Kisiela nie odsądziła od czci i wiary, tak jak choćby żonę Herberta, która przecież moralnego prawa do oceny męża mieć nie powinna. Gdy więc kolega tad9 pisze o zapitym Andrzejewskim domagając się prawdy, myślę że można też pisać i o pijaństwie innych literatów, bo w końcu jak prawda to prawda. Można też pisać o ich żonach z SB, o ich religijnej wierze (Lisicki) czy o ich akcesji do komunizmu (Trznadel), ale pewnie nie można już pisać o ich stosunku  do kwestii płci (Szczuka und freundin) czy o homoseksualizmie (Tomasik), bo jak wiemy te pierwsze to nauka historii, a te drugie to propaganda.

Jedynie prawda jest ciekawa miał mówić klasyk, a ja myślę, że Zawsze prawda miała jakiś sens – jak w kultowym „Jesteś szalona” śpiewał nam zespół Boys. Inny ten sens był gdy Jarosław i Lecha Kaczyńskiego do Solidarności wprowadzał „prawicowy” Jan Józef Lipski, inna gdy Jarosław Kaczyński życie miał oddawać za dobry dowcip podczas dowcipkowania
z Michnikiem, inny gdy Lech Wałęsa za namową Kaczyńskich robił wojnę na górze torując władzę dla postkomunistów i inny gdy Borusewicz był senatorem z PiSu. Inny jest także dziś, więc Krzysztofowi Leskiemu nie powinno zbierać się na wymioty lecz powinien grzecznie usiąść i dać by ktoś za niego napisał mu historię jego życia. W zależności od czasów i okoliczności, będzie bowiem albo zdrajcą albo bohaterem, gdyż gdyby sam napisał o tym co przeżył, choćby w sierpniu, to popełniłby niewybaczalny grzech stronniczości.     
                    

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka