Scena rozmowy Papieża i Juliusza Paezta
Kamera wjeżdża przez zabytkowe okno Watykanu. Okazuje się, że za oknem, zamiast muzeum, jest pokój przypominający bardziej nowoczesny gabinet art deco . Papież siedzi w miękkim fotelu. W jednej ręce trzyma katalog od Prady, w drugiej – buty Martensy. Obok na stoliku otwarta butelka wina Monsignore.
Otwierają się drzwi, wchodzi abp. Paetz, uginający się pod ciężarem książek i gazet. Rzuca je wszystkie na podłogę i rozsiada się w drugim fotelu. Zapala papierosa, sięga po „Świat trzynastolatka”. Papież odkłada czytany katalog i nuci:
PAPIEŻ: Juliusz łobuzie…
PAETZ: Przestań, ci chórzyści mnie, w mordę, wykończą, nienasyceni. Połowa tego wprost spod Poznania. Masz pozdrowienia od kolegów.
PAPIEŻ: O, dziękuję. Od Obirka też?
PAETZ: On dla nas nie pracuje.
PAPIEŻ: Reakcjonista!
PAETZ: No, ale kiedyś go dorwiemy. To co, kończysz już wybierać okulary? Tłumy w Bostonie na pewno czekają.
PAPIEŻ: Czy ja wiem? Dobrze mi tu. Jak wybiorę, to mi zaraz każecie przemawiać.
PAETZ: Cholera, połowa budżetu Watykanu idzie na twoje kolorowe szmatki . Masz tu k... te j... katalogi i zamawiaj!
PAPIEŻ: No dobrze, dobrze. A załatwiliście zniżkę od Armaniego ?
PAETZ: Jeszcze nie.
PAPIEŻ: To ja, k..., nie zamawiam!
***
LIST PROTESTAYCYJNY AUTORYTETÓW PRZECIWKO ZABLAKOWANIU PRODUKCJI FILMU „TAJMNICA WATYKANU"
Piszemy ten list w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. Jednym z najważniejszych ówczesnych postulatów było zniesienie cenzury prewencyjnej.Dziś minęło niemal 20 lat od odzyskania niepodległości i wprowadzenia demokracji. Wolność słowa i wolność wyrażania przekonań, także artystycznych, należą do fundamentów demokracji i podstawowych celów każdego wolnego państwa i suwerennego narodu.
Dlatego z tak ogromnym zdumieniem przyjęliśmy żądania wysokiego urzędnika kancelarii premiera, by wycofać dotację i zakazać realizacji filmu >>Tajemnica Watykanu<<. Większość z nas nie zna jego scenariusza, nie potrafimy ocenić, czy powstanie na jego podstawie dobry film, wiemy, że planowany reżyser jest debiutantem, ale wiemy także, że niezależni eksperci Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej ocenili ten projekt niezwykle wysoko. Ich ocen nie powinni podważać politycy. Trudno nam zrozumieć, że politycy przyznający się do solidarnościowych korzeni ble, ble, ble,be ble, ble, ble, ble, ble, ble...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)