Profesor Orłowski (tak, ten od Kwaśniewskiego) mówił dziś w TOK FM (trzeba słuchać radia, w którym się występuję) o konsekwencjach ekonomicznego kryzysu w Stanach.
Jedni powiedzą, że to wina braku wolnego rynku i drukowaniu pieniędzy, które wsadzono w rynek finansowy tworząc bańkę spekulacyjną. A bańka jak to banka musi kiedyś pęknąć. Wspominał o tym Orłowski. Drudzy, że to wina braku odpowiedniego nadzoru, bo niepilnowane instytucje finansowe kreują księgowość i udzielają kredytów lekceważąc limity ostrożnościowe. A, że z powodu ekonomicznej potęgi owych instytucji, konsekwencję ich błędów poniosą wszyscy, toteż trzeba je nadzorować (coś jak wójta, który na dziko chce sobie we wsi zbudować elektrownie atomową).
Nie wnikając w to, która z powyższych teoria jest słuszna, przed Amerykanami (no może nie przesadzajmy), przed paroma decydentami amerykańskimi ciekawa decyzja. Otóż Orłowski wspomniał, że upadające instytucje finansowe gotowi są kupić Chińczycy, Arabowie no i np. Rosjanie. Oczywiście chodzi o fundusze z kapitałem z tych krajów, które to fundusze, rzecz jasna, są tylko przedłużeniem politycznej strategii globalnych graczy. Czy wobec tego Amerykanie powinni socjalistycznie wspomóc swe banki, by uratować kraj przed wykupem przez obcy kapitał? Czy należałoby pokochać FED, aby z dnia na dzień amerykańscy podatnicy, nie musieli spłacać kredytów panom w turbanach? Czy może pozwolić, aby działał wolny rynek i banki kupił ten, kto da więcej, przejmując w ten sposób kontrolę nad amerykańską gospodarką? Choć jest jeszcze trzecie, pozorne wyjście – pozwolić upaść i nic nie sprzedawać. Tyle tylko, że biorąc pod uwagę, iż instytucje finansowe pożyczają sobie pieniądze na rynku wewnętrznym, upadek paru z nich powoduje zatory płatnicze i obala resztę. I Ameryka z miesiąca na miesiąc staje się krajem niewypłacalnym, tracąc wszystkie swoje wpływy globalne. A to przecież znaczy podanie Amerykanów swym wrogom na tacy.
Czyli co, trzeba pokochać socjalizm? Jak tego zegarmistrza co zepsuł zegarek i tylko on go może naprawić? Jak to sie mówi albo liberalizm albo patriotyzm...


Komentarze
Pokaż komentarze (27)