Wyrus wziął się za przepisy prawne. Konkretnie to najpierw wziął się za prof. Sadurskiego, który u Pospieszalskiego nie wytłumaczył co to jest kontratyp. Sadurski nie chciał tłumaczyć co to jest kontratyp, bo w dyskusji o aborcji wedle Sadurskiego nie chodzi o kontratypy. Pisze Wyrus o tej dyskusji tak:
Spór nie znalazł rozstrzygnięcia na antenie, głównie z tej przyczyny, że nikt z trójki dyskutantów (Nowicka nie wiedziała o co chodzi, więc przytomnie nie udzielała się w kłótni) nie umiał jasno przedstawić swojego stanowiska, przy czym wydaje się, że Terlikowski był najbliżej sedna sprawy. Otóż w prawie istnieje coś takiego, jak pojęcie kontratypu. Andrzej Marek w Prawie karnymwydanym przez Wydawnictwo C. H. Beck w roku 2006 na stronach 155-156 daje taką oto definicję kontratypu:Pojęcie kontratypu obejmuje określone prawem okoliczności, które z powodu braku szkodliwości lub niecelowości karania uchylają bezprawność podjętych w ich ramach czynów wypełniających ustawowe znamiona czynu zabronionego.
Wyrusowi odpowiedział Bartek (ex DB) i wyłożył dlaczego przerwanie aborcji nie jest kontratypem. Wyrus na to, że mu nie idzie o to co jest kontratypem, tylko, że Sadurski pojęcia kontratypu nie wyjaśnił. Zdaniem wyrusa kontratypy są ważne, są sednem sprawy, a Sadurski do sedna nie dotarł. Dotarł za to, czy raczej przybliżył się Terlikowski. Wyrus uważa, że jak gość powie, że jego zdaniem najlepsza na kaca jest Hop Cola, a drugi pomyśli, że nie ma sensu gadać o Hop Coli, bo Hop Cola, to syf, to ten drugi nie dotarł do sedna sprawy. Bo Hop Cola to sedno sprawy gdy ma się kaca. Wyrus uważa, że sednem sprawy jest to co on, wyrus, uważa za sedno sprawy. Nawet jak Hop Coli wyrus wziął tylko łyka.
Teraz wyrus wziął się za przepisy dotyczące piłki nożnej i też znalazł sedno sprawy. Sednem sprawy jest monopol Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wyrus ubolewa, że w Polsce może być tylko jeden taki związek. Wcześniej wyrus nalewa się z Ministerstwa do Sportu, że niby sport musi mieć ministra. Wyrus nie nalewa się za to, ze związku, że niby piłka musi mieć związek. A może się nalewa tylko wprost tego nie pisze. Wyrus nie kuma, że w piłkę może grać bez związku i że może nawet stworzyć Liberalną Ligę Piłki Bez Lewaków (LLPBL). Może z kolegami organizować sobie rozgrywki przed domem, albo gdzieś na swojej działce. Ale liga LLPBL nie zostanie uznana przez UEFA i FIFA, bo UEFA i FIFA uznają tego kogo chcą, a nie tego kogo chce wyrus. To się chyba nazywa wolność. I tu jest sedno sprawy, ale chyba nie ta od wyrusa. Polski Związek Piłki Nożnej poza tym, że może używać nazwy i dostaje kasiurkę, nie zakazuje grania w piłkę wyrusowi. Wyrus może funkcjonować poza PZPN-em, ale będzie też funkcjonował poza UEFA i FIFA. Bo ci którzy zarządzają FIFA i UEFA generalnie mają wyrusa w … Niech wyrus stworzy sobie własną prywatną G8 i zorganizuje alternatywną ligę, UEFA i FIFE. Chyba, że wyrus koniecznie potrzebuje do gry w piłkę pieczątki ministra i UEFA. I to jest chyba drugie sedno sprawy. Wyrus nie chce wolności do gry w piłkę, tylko chce coś nakazać UEFA. Wyrus chce aby piłka wszędzie działała tak jak chce on, wyrus. Wyrus piłki granej wedle UEFA nie szanuje i to jest dobre. UEFA piłki wedle wyrusa też nie szanuje i to jest złe. UEFA powinna się rozpaść i zrezygnować z zarabiania kasiurki, bo nie może być tak, że ktoś sobie zorganizował ligę, zarabia kasiurkę i nie liczy się z tym co o niej myśli on, wyrus.
Tak i był post wyrusa potem na blog wyrusa wbił Filjip i napisał mniej więc to co ja powyżej. Wyrus napisał mu w komentarzu tak:
Myślę, że oczywiście można zrobić np. ligi komercyjne, bez państwowego związku. Tylko, że wtedy FIFA i UEFA nie pozwolą polskim drużynom grać w majstrostwach świata i Europy no i w pucharach europejskich. A tam się kasę robi. Oczywiście również klubowe rozgrywki w Europie można skomercjalizować uciekając UEFA, ale nie widzę, żeby ktokolwiek zabrał się za organizację czegoś takiego. Chyba za duże koszty i za dużo zachodu, żeby złamać monopol UEFA.
Wyrusowi nie chodzi o wolność, tylko o kasę UEFA. Bo wyrus zaglądaniem do czyjeś kasy się brzydzi, no chyba, że to kasa robiona przez UEFA. Wtedy ta kasa nie brzydzi, bo jak ma brzydzić skoro chciałby ją robić wyrus. To jest chyba sedno sprawy u liberałów.
Wyrus powołuje się też na NBA. W NBA komisja ligi zakazała właścicielom wydawania własnej forsy na zawodników własnego klubu wprowadzając tzw. salary cap. Komisja mówi też jakiej długości spodenki mają nosić gracze i mnóstwo tego typu pierdół. Wyrus przeciwstawia NBA, PZPN. Ciekawe co by było gdyby PZPN zakazał Cupiałowi wydawać własną forsę na zakupy piłkarzy do jego własnego klubu?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)