Niewiele już pozostało Panu premierowi pomysłów, bo skoro opinia publiczna nawet nie pochyliła się nad telefonem Pana Donalda do prezydenta Pakistanu, to wywoływanie sztucznego dymu, może przestać być już skuteczne. Wojna z PZPN, kastraci i waluta Euro - wszystko to - ślepe kapiszony, więc znów trzeba nabić flintę idei nowym nasieniem(prysk, prysk). Być może reforma NATO, być może nowy, Piteriański(?) kalendarz, być może nowelizacja protokółu z Kioto? I gdy dzięki systematycznej, tudzież merytorycznej krytyce opozycji, Pan premier (niczym Obama), w wyraźnej jest defensywnie, z pomocą przychodzi mu nie nikt inny, jak sam Pan prezydent Kaczyński. Ochrona zdrowia jest ostatnią dziedziną życia społecznego, w której miałyby obowiązywać zasady wolnego rynku – grzmi Pan prezydent i chce w tej sprawie referendum. To świetne posunięcie polityczne – twierdzi intelektem kąsający politolog Migalski - teraz Platforma ma problem, lecz wedle teorii o odwracaniu uwagi, Pan prezydent właśnie co przykrył sprawę PZPN-u. I choć pewnie Pan prezydent nie do końca przeczytał projekty ustaw (trudno o wolny rynek gdy właścicielem jest gmina), to nie wypada się z Panem prezydentem nie zgodzić. Nie będzie wolny, czy raczej komunalny, rynek pluł nam w twarz, ni dzieci nam libermanił. Wszak w stolicy tylko 3 tygodnie (z łapówką krócej!) czeka się na wizytę lekarską w prywatnej klinice. Taki jest w Warszawie wstręt do traktowania pacjenta jako źródła zysku.
Wywołał więc Pan prezydent sztuczny tłok, ogień pod dym podłożył, oliwiąc łańcuch peowskiej propagandy, która jak mawia klasyk dezintegruje polski naród. Pierwszy dezintegrator spod znaku wibratora, już dał głos, sprytnie nazywając urząd prezydenta (a nie samego prezydenta) trupem na wrotkach albo na łyżwach. I pomyśleć, że Palikot tak już sobie ten urząd wychował, że w obawie przed rozdmuchaniem sprawy, nawet w kancelarii nie pisną i doniesienia w prokuraturze nie złożą. A skoro już jesteśmy przy łyżwach, to Rzecznik Praw Obywatelskich, niczym dobry pastor, postanowił zareagować i zaskarżyć do KRRiTV, bynajmniej nie transmisję z Nike, ale pyskówkę uczestników misji publicznej. Czyli gwiazd co w TVPonton tańczą na lodzie. I pomyśleć, że znów media będą się przesadnie emocjonowały, zamiast grzmieć o porażkach rządu Castro Donalda. Być może Rzecznik działa nieumyślnie i nie chce przykładać ręki do tej goebbelsówki, ale chyba czyta choćby Zeszyty Karmelitańskie i wie co się dzieje nad Wisłą i polską, jeszcze, Odrą . Nieumyślnie bezczeszcząc flagę miał za to Raczkowski z Wojewódzkim, wtykając w kupę (czyją?) jakieś patyki z barwami narodowymi, i dzięki owej „nieumyślności” prokuratura umorzyła sprawę. A przecież stosowanie kategorii "nieumyślności" jako „prawniczej sztuczki” jest niedopuszczalne, co powie każdy sympatyk ministra Ziobro, mający choćby na względzie umorzenie nieumyślnego, przez Ziobrę zniszczenia laptopa.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)