Nie wiem czy na imieninach u Pani Jadwigi był jakiś śledzik z wkładką, ale coś chyba być musiało, bo tak wyluzowanej głowy państwa dawno nie było nam dane oglądać. Być może to stres, że Pan prezydent nie dostał rosyjskiej maszyny, być może obrzydzenie, że na tych samych lotniczych fotelach, siedzieli prości rodacy po zawodówce, ale tak czy inaczej chyba wziął Pan prezydent coś na odprężenie.
Już na samej sali widać było jak się cieszy, klepie Donka po plecach szeroko otwierając dzioba, macha paluszkami Sarkozemu przed nosem, a potem parska, że jesteśmy, uhaahaha Europejczykami pełną gębą Słowem dobrze się bawił nam Lechu, a gdyby na Sali była jeszcze madame Fotyga, to może znów wpadłby z nią w ślinę. Niestety alkohol, czy raczej moczowy pęcherz, ma swoje prawa i pewnie dlatego Pan prezydent na sali, nie mógł usiedzieć. Szkoda, przydałby się nam jego lewicowo-prawicowo-katolicko-solidarnoścowy punkt widzenia. Ale chyba na jednym hauście się nie skończyło, bo potem miał Pan prezydent rozmawiać o Gruzji, ale znów sobie gdzieś poszedł (na siku?) i uratować Gruzji nie zdołał. A przecież obiecywał, że będzie walczył o Gruzję do ostatka. Cóż, mógł rząd Suchockiej upaść przez posła Dykę, to mógł i Saakaszwili obejść się smakiem.
Kluczowym wyczynem Pana prezydenta była jednak rozmowa z Moniką Olejnik, która pomyliła mu się ze stokrotką. I to stokrotką, którą Pan prezydent wykończy. Nie wiadomo czy oferta ta ma podtekst seksualny, ale pan prezydent ma podobno Panią Monikę na swej krótkiej (nomen omen) liście więc Pierwsza Dama, chyba powinna być tym wyraźnie zaniepokojona. Różne rzeczy robią Polacy po pijaku, wystarczy popatrzeć na Palikota. Ale jeżeli bynajmniej nie chodziło tu o amory, to nawet nie wie Pan prezydent jakie tuzy intelektu będą go musiały teraz obsobaczyć. Ot choćby Piotr Semka, Rafał Ziemkiewicz, Igor Janke, Stanisław Janecki, Piotr Zaremba, Michał Karnowski, Jacek Karnowski, Dorota Gawryluk, Krzysztof Czabański, Kuba Strzyczkowski, Anita Gargas czy jeszcze paru innych, którzy tak śmiało protestowali gdy Tomasz Lis obrażał Joannę Lichocką. Przecież wszyscy oni pełni są szacunku wobec drugiego człowieka, a nawet kobiet. Oj będzie musiał Lech nie tylko pić Alka - Seltzer.
A swoją drogą, patrząc na prezydenckich doradców, trudno się tendencjom Lecha nie dziwić. Jeden nie dość, że kłamie, to się jeszcze do tego publicznie przyznaje, drugi łagodzi spór z Olejnik sugerując, że Pan prezydent źle się czuje nie tyle, bo kazał Olejnik wykończyć, ale że obraził kobietę. A trzeci – komisarz naczelny pewnego dziennika, nie dość, że krzyczy na prezydenta Francji, to jeszcze łże w żywe oczy, tak jak swego czasu łgał o gubernatorze Kaliforni, też konserwatyście. A przecież gdyby nie prezydent Sarkozy, to Lecha na obrady by nie wpuszczono, nie miałby planu wizyty czy też nie miałby kim straszyć Tuka. I co najgorsze, pewnie pić musiałby w samotności.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)