Przyznam się, że nie znam prawicowca, konserwatysty, co za świata upadkiem nie jęczy, co nie myśli, że przeszłość jest wyjątkowa, co w dekadenckiej pozie nie wypina pośladków swej twarzy, by zapłakać nad naszym losem chmurnym i durnym. Nie znam prawicowca, któremu kamyk w bucie holocaustu nie przypomina, co wyjątkowości tu i teraz nie jest w stanie zakwestionować. Nie znam takiego co nie myśli, że trafił na czasy dość przełomowe, który nie potrafi pojąć, że był, jest i będzie zwyczajny, że lata bywają też niewyjątkowe, że nie jest niczego świadkiem, bo czymże jest epoka dobrobytu i smalcu, co przestał być smaczny. Nie znam prawicowca co nie jest mameją, zniewieściałym rozpieszczonym bobasem, co płacze jak tylko los da mu pstryczka w nos, co opatulony w ciepełku nie jęczy jak to jest ze skór obdzierany, co choć na chwilę wziął by pod uwagę, jak kiedyś naprawdę ludzkość dostawała w mordę. Nie znam nierozlazłych, którzy nie przypisując swych losów przodkom, do wielkich pokracznie nie przykładają własnego żywota, którzy żabią perspektywę chcą porównać do lotu anioła, tylko dlatego, że wewnętrzne ja potrzebuje być docenionym. Nie znam takiego, co błyśnie mu w głowie, że przodek ów święty spłynąwszy na ziemię krzyknąłby: Cipy moje pluszowe, toś wy tu macie Wersal, nawet nikt wami między oczy porządnie nie tryśnie.
Nie znam prawicowca co ogromnie się wzrusza losem nienarodzonych płodów, choć te płody w tych naszych świętych wiekach odległych traktowane były coś na kształt jelit zaparcia, a człek był na poziomie bydła, bydło też potrafi śpiewać i komponować. Nie znam jak nie znam tych, co jojczą o odchodzeniu świata w przeszłość, choć nie wiadomo jaki to świat, bo jak świat XX wieku, to tej barbarii nie znosił wiek XIX, który był przeklęty przez wiek XVIII, a ten przez XVII i tak dalej, do urzygu, ciągle ktoś żebrze o litość dla czasów co zdążyły się zebrać. Nie znam i pewnie nie poznam, mazgajenie się, piana kapiąca z pyska, intelektualna opryszczka z niejaką Pallin, tumanicą wręcz przysłowiową, to jest coś co widzę codziennie i ta żałość, że ich świat idzie w cholerę. Skoro się nie potrafił obronić, niech szczeźnie, jest konkurencja, nie potraficie w tych cieplarnianych warunkach zakwitnąć, więc przepadnijcie, widać godni tego waszego porządku być nie potraficie.
PS Warzecha pisał dziś u siebie na blogu, że Smith nadal ma rację, a jednocześnie, że podatek progresywny jest absolutnie niesprawiedliwy, Jest to myśl dosyć ciekawa, bo Smith akurat był zwolennikiem podatku progresywnego.Aczkolwiek z nieco innego powodu niż Sierakowski.


Komentarze
Pokaż komentarze (45)