- Powiedz mi, drogi Libernesie, czy rodzic powinien mieć prawo zabić swe dziecko?
- A nie wydaje mi się, Regulanesie.
- A czy może traktować je jak plugawe bydło, erotycznie się nad nim pastwić.
- Ale przecież wiesz, że nie może.
- Nawet jak uważa, że wedle jego mniemań to dla dziecka dobre?
- Nawet wtedy.
- A czemuż to? Czyżby nie dlatego, że może się mylić?
- Również dlatego.
- Czyli wobec tego nie jest właścicielem dziecka, dziecko nie jest jego przedmiotem, zgodzisz się z tym Libernesie?
- Tak, z tym musze się zgodzić.
- A skoro tak. to czy dziecko można chronić przed jego rodzicem?
- No jeżeli tak, to można.
- Chronić bo dziecku dzieje się krzywda od jego rodzica, można taki sąd przyjąć za słuszny Libernesie?
- Można, toż o tym ciągle mówimy.
- Czy Państwo nasze może za krzywdę taką karać i przed krzywdą tą dziecko bronić?
- Ale nikt chyba tego nie kwestionuje, do czego więc zmierzasz, Regulanesie?
- Czekaj zaraz pójdziemy dalej, ale coś mi nie daje spokoju.
- A cóż to takiego?
- Czy jak wsadzisz rękę w ogień to się możesz oparzyć?
- Mogę.
- A jak nie zażywasz kąpieli, czyż nie trudniej ci pozyskać niewiastę? - Racja, wonne oleje mogą nam pomóc.
- A czy gdy znasz język wroga czy łatwiej jest zachować życie.
- Słusznie mówisz, Regulanesie.
- A czy jak nie znasz matematyki to się możesz pomylić w rachunkach i za długi być wziętym w niewolę?
- I z tym się zgodzę.
- Czy brak wiedzy może więc krzywdzić albo do krzywdy prowadzić?
- A może, i krzywdzi, Regulanesie.
- Czyż i nie o tym nas uczył Sokrates?
- Dobrze prawisz, tak nas uczył Sokrates.
- Wróćmy teraz, drogi Liberesie, do początku naszej rozmowy. Pamiętasz jak ustaliliśmy, że Państwo może bronić dziecko przed krzywdą?
- Pamiętam, toż to ustaliliśmy przed chwilą!
- A czyż przed chwilą nie ustaliliśmy, że brak wiedzy jest krzywdą albo do krzywdy prowadzi?
- Tak, ustaliliśmy.
- Czy więc Państwo może bronić dzieci przed krzywdą albo prowadzeniem do krzywdy?
- No może, czyż nie kręcimy się w kółko, Regulanesie?
- Już kończymy, Liberanesie, czy wobec tego Państwo może bronić dziecko przed rodzicem co nie chce dziecku ujawniać wiedzy, bo brak wiedzy jest krzywdą lub do krzywdy prowadzi?
- A więc o to ci chodzi, Regulanesie.
- A czy sprzeciw rodziców co do ujawniania dziecku wiedzy, jest tym czym jest sprzeciw wobec traktowania dziecka jak przedmiot? Czyż skoro rodzić chce dziecko krzywdzić seksualnym swym wyuzdaniem i uważając to za krzywdzenie wołamy Państwo na pomoc, czyż nie powinniśmy tak samo działać, gdy rodzic chce dziecko krzywdzić zakazując mu wiedzy o ogniu co parzy, wody co topi i matematyce co przed niewolą ratuje? Czemuż to dziecko ma ponosić koszty barbarzyństwa swoich rodziców, drogi Liberenesie? Skoro są rodzice co seksualnie wykorzystują dzieci, to są tacy co nie chcą dzieci uczyć i tym je krzywdzą.


Komentarze
Pokaż komentarze (66)