Brzęk w drzwiach,
lampki z choinki zerwane,
przytulny półmrok,
ulubiony monopl za rogiem.
18.40,
szkło migocze jak lustro,
tapirowa twarz, czarny lakier,
mechaniczny chrzęst pełnej kasy.
Trzeci haust papierosa,
mokry asfalt pod butem,
krok niespieszny, kowbojski,
i cierpliwość gnana grymasem
Chwila stać sie ma wlaśnie
puszczasz moment, na zawsze
lepiej zdobywać niz zdobyć
odkryjesz to, poniewczasie


Komentarze
Pokaż komentarze (3)