Choć często spieram się z Tomasz Terlikowskim, to dziś ogarnęło mnie głębokie dla niego współczucie. Czytając jego tekst poświęcony masturbacji stwierdziłem bowiem, że środowisko, w którym się pan Tomasz obraca musi być głęboko zdegerowane i chore. I nie chodzi mi wcale o jego poglądy (z którymi głęboko się nie zgadzam), ale o typ zachowania, który stanowi wśród publicystów konserwatywnych mediów normę, którą Tomasz Terlikowski rzutuje na całość społeczeństwa.
By nie być gołosłownym odwołam się do cytatów z tekstu Pana Tomasza
„Ale dla odważnych autorów programu mam jeszcze propozycje, by skontaktowali się kiedyś z lekarzami z karetek pogotowia. Oni mogą opowiedzieć o jeszcze dziwniejszych parach (albo trójkątach czy czworokątach), których celem jest uzyskanie przyjemności. Dezodorant czy drążek zmiany biegów - to najdelikatniejsze przykłady przedmiotów, o których Dwójka mogłaby zrobić program. Jakiś klient, co z otwartą przyłbicą o swoich przygodach z dezodorantem, by powiedział bez wątpienia się znajdzie."
Był już taki jeden co pisał o Ciciolinie i nasieniu (życiu?) Ale tak bez żenady o dezodorancie? W poch...?
Fuj, wstyd. Ja używałem dezodorantu pod pachę, a wy?


Komentarze
Pokaż komentarze (11)