Kiedy nieżyjący już Zdzisław Ambroziak zaczynał w trakcie komentowania meczu siatkarskiego mówić o "odliczaniu wstecznym" kibice wiedzieli, że nastała taka faza seta, która będzie decydować o jego losach. Taka siatkarska terminologia idealnie pasuje do obecnej sytuacji piłkarskiej reprezentacji Polski.
Do meczu z Irlandią Północną w Chorzowie pozostało już tylko kilkadziesiąt godzin, a przecież od kilku dobrych miesięcy wiemy o tym, że będzie to starcie kluczowe w kontekście walki o przepustki na afrykański mundial. Wygrywamy - zostajemy w grze i w każdym kolejnym meczu podbijamy stawkę. Jeśli zaś nie zdołamy zatrzymać trzech oczek w Kotle Czarownic to o oglądaniu Polaków na mistrzostwach będziemy mogli jedynie pomarzyć. Szans nie stracimy, owszem, ale będą one bardzo bliskie zera.
Morale jest wysokie, a nastroje bojowe. Inaczej być nie może, bo w końcu przed kilkoma tygodniami w dobrym stylu ograliśmy solidnych Greków. Dodatkowe punkty mobilizacji zespół otrzymał po fatalnej kontuzji Marcina Wasilewskiego. Praktycznie każdy z naszych reprezentantów podkreśla, że w sobotni wieczór Polska zagrać dla "Wasyla". Ot, takie mały pozytyw w wielkiej tragedii naszego prawego defensora.
Pod względem kadrowym nasza reprezentacja wygląda dość średnio. Co prawda Wasilewskiego z powodzeniem może zastąpić Paweł Golański, a na lewej stronie (daj Boże) powinniśmy zobaczyć Seweryna Gancaryczka, jednak już reszta formacji wygląda dość nieciekawie. Na urazy uskarżają się nasze motory napędowe, Kuba Błaszczykowski i Ludwik Obraniak. Roger od wielu tygodni prezentuje się słabo, a Rafał Murawski od przeprowadzki do Rosji najdłużej na boisku przebywał podczas meczu reprezentacji.
Podobnie w napadzie. Robert Lewandowski zgubił gdzieś formę i na jej odnalezienie do sobotniego wieczoru raczej nie ma co liczyć. Euzebiusz Smolarek od dawna pozostaje bez klubu, więc wychodzi na, to że Leo Beenhakkera będzie musiał wybierać pomiędzy Markiem Saganowski i Pawłem Brożkiem. Trzeba mieć nadzieję, że i tym razem magia tyskiej piramidy pozytywnie wpłynie na naszych snajperów.
Odliczanie wsteczne właśnie się rozpoczęło.




Komentarze
Pokaż komentarze