Stało się. Od kilku dni bałem się właśnie takiej decyzji PZPN, ale gdzieś w duchu liczyłem, że Grzegorz Lato i jego pomagierzy pójdą po rozum do głowy. Marne były moje nadzieję. Beton trzyma się mocno, a tymczasowym trenerem reprezentacji Polski został Stefan Majewski. Czy może być jeszcze gorzej? Niestety tak.
Po pierwsze, decyzja PZPN to kpina, ponieważ zdecydowała się na selekcjonera tymczasowego. Zmarnujemy miesiąc tylko dlatego, że Lato, Piechniczek czy też złotousty Engel w chwili, która wymaga działania szybkiego i zdecydowanego wybierają najprostsze z ich punktu widzenia rozwiązanie.
Po drugiej, decyzja PZPN to kpina, ponieważ zamiast zrobić porządny konkurs na nowego selekcjonera postawili człowieka z układu. Majewski w przeciwieństwie do Beenhakkera, Smudy czy Janasa będzie potulny jak baranek, w przypadku gdyby się nie sprawdził łatwo będzie się go pozbyć.
Po trzecie, decyzja PZPN to kpina, ponieważ selekcjonerem reprezentacji narodowej w piłce nożnej (podobno nadal najpopularniejszej dyscyplinie sportu w Polsce) został człowiek bez osiągnięć. Czy może pochwalić się Majewski? W jego niezwykle bogatym CV możemy doszukać się spuszczenia Cracowii do II ligi, bycie asystentem Zbigniewa Bońka w mrocznych miesiącach naszej kopanej. Faktycznie osiągnięcia to wybitne.
Po czwarte, decyzja PZPN to kpina ponieważ może nas ona skazać na Majewskiego na kilka kolejnych lat. Jeśli Doktorowi jakimś cudem uda się nie przegrać październikowych meczów to w głowie naszych wybitnych piłkarskich pzpn-owskich mózgów może się zrodzić pomysł, że Stefan jest właśnie to osobą, na która należy postawić. Polak, do tego tani, a ponadto nasz kolega. Czy można wyobrazić sobie lepszego selekcjonera?




Komentarze
Pokaż komentarze (7)