Już 9 czerwca wielkie otwarcie stadionu w Gdańsku, które okraszone zostanie spotkaniem naszych piłkarzy z ich francuskimi kolegami. Czas nagli więc zainteresowałem się w końcu biletami na to widowisko i... niestety, ale szczęka mi opadła.
Tęgie głowy z Polskiego Związku Piłki Nożnej wykoncypowały sobie bowiem, że wejściówki na mecz z Francją, który nie odbędzie się w oficjalnym terminie będą do nabycia w cenach od 80 (te najgorsze miejsca) do 240 złotych! (bilety na sektorach wzdłuż linii boiska). Gdy dodamy do tego wszystkie fakt, że to zaledwie spotkanie towarzyskie i to, że Trójkolorowi zawitają do Gdańska w bardzo okrojonym składzie to możemy dość do wniosku, że ktoś tu chyba nie przemyślał swojej decyzji.
Sternik naszej umęczonej kopanej, Grzegorz Lato w taki oto sposób skomentował całą sprawę - Kończymy z tanimi biletami, bo mieliśmy przez to same kłopoty. Teraz będą droższe i chcemy, żeby przychodziły całe rodziny, dla których przygotujemy specjalne oferty.
Mam nadzieję, że w "ofercie specjalnej" PZPN dorzuci dla rodzin jakieś kiełbaski czy watę cukrową dla dzieci, bo nawet przy najmniejszej rodzinie (rodzice + dziecko) koszty wyprawy na mecz z Francją będą oscylowały blisko 800 złotych! Tego typu bonus były więc jak najbardziej na miejscu.
Logika myślenia Laty i spółki jest powalająca. Nie zapłać za mieszkanie, nie kup dziecku jedzenia. Idź na mecz, wydaje prawie 1000 złotych i daj zarobić biednemu związkowi. Brawo panowie. Brawo.
371
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (6)