Trochę zdumiony wynikiem wyszukiwania w googlach - po wpisaniu: "kłamca" wyskakuje w pierwszej pozycji strona wikidepii poświęcona Donaldowi T. Zaniepokojony tym odkryciem brnę dalej i wyjaśniam.
Wydaje mi się, że sytuacja finansów naszego kraju po panowaniu tej ekipy nie jest idealna.
Chciałem na początek sprawdzić sygnały o deficycie - dopłacaniu do Unii pod koniec 2008r. Idąc ty tropem znalazłem oficjalną odpowiedź na stronie sejmowej zawierającą ewidentne przekłamania! Czyżby zatem nie przez przypadek google pokazuje kto jest "kłamca"?
Żeby nie być gołosłownym odwołam się do źródła.Przeprowadzimy coś w rodzaju dowodu matematycznego, opierając się na prostych wyliczankach - sumowanie i odejmowanie dość dużych liczb. Można sobie sprawdzić samodzielnie. Proponuję jednak wkleić tabelkę do exela albo open office i zastosować odpowiednie funkcje. Sumowanie w dół do poz. "Transfery razem" powinno dać właśnie owe transfery. Od uzyskanego wyniku odejmujemy zwroty i wpłacone składki i w ten sposób uzyskujemy saldo.
Materiał badany - odpowiedź na interpelację ś.p. Putry:
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/6D3EB941
Przyjrzyjmy się tabelce - w pkt 6 odpowiedzi - Transfery finansowe UE-Polska (w euro)
w wierszu "Transfery razem" za 2007r. mamy liczbę 7 396 372 107 a za 2008r. 7 396 372 107 - czyli tę samą
podobnie w wierszu "Saldo" 3 986 437 621 taka sama kwota w 2007 i 2008..
Proste matematyczne podsumowanie wartości w tabelce wykazanych za 2007 daje w pozycji "Transfery razem" trochę inny wynik. 7 406 225 596. Natomiast dla kol. 2008 zbliżony do podanego - różnica o 1 - dopuszczalna, z uwagi na przybliżenia chociażby.
Wyliczone saldo dla 2007 powinno być 4 581 863 142 - a nie jak podano 3 986 437 621.
Pod tabelką wskazano Źródło: Ministerstwo Finansów!
Błąd? Errare humanum est. W odpowiedzi na zapytanie poselskie? Nikt nie sprawdził?
Jak wyglądają inne wyliczanki min. Vincenta bez pesela (i obywatelstwa polskiego?) ??
Jak wygląda rzeczywiście stan kasy państwowej? Jak jest faktyczna dziura budżetowa?
A jeśli nie błąd to co - może propaganda sukcesu nie wiedziała jak ukryć sukces PiS, żeby nie był widoczny?
W każdym razie poruta i skandal - za co biorą kaśę, za nieprofesjonalizm?
Wyliczanki w formie tabelki potrafi dziecko po podstawówce u nas w Polsce. Może w angielskich szkołach jest specjalizacja bardziej zaawansowana i nie muszą umieć operacji na cyferkach, tylko marketing np.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)