Gasipies Gasipies
34
BLOG

Bron. K. przyszedł na debatę, jak donosi Gazeta

Gasipies Gasipies Polityka Obserwuj notkę 8

 "

Bronisław Komorowski jednak przyszedł na debatę w TVP" 

"- Nie przyjmuję do wiadomości tego, co prezes Kaczyński ustalił z pisowskim prezesem telewizji - powiedział kilka dni temu Komorowski i zapowiedał, że w studiu TVP dziś się nie pojawi "

"- Nie zamierzałem przyjść na debatę bo ma dziwną formułę. Większość ludzi mówiło mi "nie idź do tego gniazda os" czyli telewizji kierowanej przez PiS - kontynuował Komorowski. - Dostałem sygnał, że Jarosław Kaczyński nie przyjmie debaty jeden na jeden, dlatego zdecydowałem się przyjść - dodał."

http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8009226,Bronislaw_Komorowski_jednak_przyszedl_na_debate_w.html

Zastanawiające i niesamowite. Sensacyjne wręcz. Bronisław K. ten to dopiero potrafi czynić cuda.

Nie przyjmując do wiadomości jednak przyjął, bo dotarł i wiedział gdzie i kiedy.  Pomimo pierwotnego zapewnienia o nie przyjęciu do wiadomości jednak wiadomość dotarła do przepracowanego marszałka.

Ja to jakbym o czymś nie wiedział albo - "nie przyjął do wiadomości"  to dalej udawałbym, że nie przyjąłem i bym nie przyszedł. Zatem co znaczy "nie przyjąć do wiadomości"? Zasłona dymna czy oszustwo, a może po prostu kłamstwo? Zapewnienie, że się nie przyjdzie a przychodzi, czyż nie kojarzy się z dotrzymywaniem obietnic wyborczych przez platformę? Miało się żyć lepiej a się niektórym powodzi, z tytułu powodzi. 

Kiedyś na podpisywanym zakresie czynności lub innym pisemnym zarządzeniu przełożonego proszono mnie o umieszczenie klauzuli "przyjmuję do wiadomości i stosowania" - w tym kontekście wyrażenie jest jakby zrozumiałe. Ale nie przyjmuję do wiadomości świadczy raczej nie tylko o konfliktowym charakterze osobnika - a hasło zgoda buduje, jak się ma do tego? Także o braku logiki i odpowiedniego wskaźnika IQ umożliwiającego rzetelny dialog. Jak można rozmawiać poważnie z kimś, kto "nie przyjmuje do wiadomości". I jeszcze wbrew temu, że niby nie przyjął przychodzi w wyznaczonym czasie i miejscu. O ograniczoności słownictwa, prymitywizmie, niegrzeczności i chamstwie, jednak też świadczy taki tekst marszałka  - jak by przyjął ale oświadczył, że nie przyjdzie to jeszcze jakoś by to wyglądało.

Zresetował pamięć?  A nawet "przyszedł" - to nie podwieźli go czarnym bmw serii 7?

Większość ludzi mówiło mi - czyżby cytat z marszałka? Przepiękne. Poezja czy zabieg? Marszałek z większością ludzi się konsultuje? Rozumie co do niego większość ludzkości mówi czyli po chińsku i po angielskiemu i zapewne w odmianie języka używanego na Jamajce? 

Jakaś dziwna odmiana, nie pasuje owe "mówiło" ani do większość ani do ludzi. Mówiło ono - dziecko nie pasuje. Może bydło albo GWno mówiło? 

 

 

Gasipies
O mnie Gasipies

&l

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka