"
Bronisław Komorowski jednak przyszedł na debatę w TVP"
"- Nie przyjmuję do wiadomości tego, co prezes Kaczyński ustalił z pisowskim prezesem telewizji - powiedział kilka dni temu Komorowski i zapowiedał, że w studiu TVP dziś się nie pojawi "
"- Nie zamierzałem przyjść na debatę bo ma dziwną formułę. Większość ludzi mówiło mi "nie idź do tego gniazda os" czyli telewizji kierowanej przez PiS - kontynuował Komorowski. - Dostałem sygnał, że Jarosław Kaczyński nie przyjmie debaty jeden na jeden, dlatego zdecydowałem się przyjść - dodał."
Zastanawiające i niesamowite. Sensacyjne wręcz. Bronisław K. ten to dopiero potrafi czynić cuda.
Nie przyjmując do wiadomości jednak przyjął, bo dotarł i wiedział gdzie i kiedy. Pomimo pierwotnego zapewnienia o nie przyjęciu do wiadomości jednak wiadomość dotarła do przepracowanego marszałka.
Ja to jakbym o czymś nie wiedział albo - "nie przyjął do wiadomości" to dalej udawałbym, że nie przyjąłem i bym nie przyszedł. Zatem co znaczy "nie przyjąć do wiadomości"? Zasłona dymna czy oszustwo, a może po prostu kłamstwo? Zapewnienie, że się nie przyjdzie a przychodzi, czyż nie kojarzy się z dotrzymywaniem obietnic wyborczych przez platformę? Miało się żyć lepiej a się niektórym powodzi, z tytułu powodzi.
Kiedyś na podpisywanym zakresie czynności lub innym pisemnym zarządzeniu przełożonego proszono mnie o umieszczenie klauzuli "przyjmuję do wiadomości i stosowania" - w tym kontekście wyrażenie jest jakby zrozumiałe. Ale nie przyjmuję do wiadomości świadczy raczej nie tylko o konfliktowym charakterze osobnika - a hasło zgoda buduje, jak się ma do tego? Także o braku logiki i odpowiedniego wskaźnika IQ umożliwiającego rzetelny dialog. Jak można rozmawiać poważnie z kimś, kto "nie przyjmuje do wiadomości". I jeszcze wbrew temu, że niby nie przyjął przychodzi w wyznaczonym czasie i miejscu. O ograniczoności słownictwa, prymitywizmie, niegrzeczności i chamstwie, jednak też świadczy taki tekst marszałka - jak by przyjął ale oświadczył, że nie przyjdzie to jeszcze jakoś by to wyglądało.
Zresetował pamięć? A nawet "przyszedł" - to nie podwieźli go czarnym bmw serii 7?
Większość ludzi mówiło mi - czyżby cytat z marszałka? Przepiękne. Poezja czy zabieg? Marszałek z większością ludzi się konsultuje? Rozumie co do niego większość ludzkości mówi czyli po chińsku i po angielskiemu i zapewne w odmianie języka używanego na Jamajce?
Jakaś dziwna odmiana, nie pasuje owe "mówiło" ani do większość ani do ludzi. Mówiło ono - dziecko nie pasuje. Może bydło albo GWno mówiło?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)