Pan Donald Franciszek Tusk w sejmie 10.11.2005 r. odnosząc się do exposé Premiera Kazimierza Marcinkiewicza i wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, używał argumentów ad personam.
Moja mam też nosiła moherowy beret.
Pan Tusk powinien się raczej odnosić merytorycznie do treści wygłoszonej przez przedmówców. Może nie mógł, nie chciał albo nie potrafi? Już na początku wystąpienia przyznaje się, że staje przed intelektualnym problem, do któregoexposésię odnieść. Sugeruje przy tym, że inni posłowie też mają taki probem a nawet muszą. Tymczasem wygłoszone zostało jedno. To nie tylko złośliwa i kąśliwa uwaga ale i sugestia skierowana do innych zgromadzonych i słuchających,podważąjąca autorytet powoływanego Premiera,wzbudzająca nieufność i wątliwość, czy faktycznie to on będzie rządził, czy Przezes PiS Jarosław Kaczyński.
Zauważmy, że zazwyczajpo tego typu obelżywe uwagi sięga osoba, która nie ma sensownych argumentów merytorycznych w dyskusji. Nie wiem czy było to przemyślane wystąpienie, stategia wykreowana przez doradców czy spontaniczna wypowiedź podyktowana np. potrzebą dokuczenia komuś. Takie odzywki mogę tolerować u kibiców nie lubiących się drużyn. Natomiast niekoniecznie w parlamencie.
Czy ktoś taki ma wystarczające kompetencje i kwalifikacje moralne, by rządzić naszym krajem?
Czy Pan Premier, działając w celu zdobycia i utrzymania władzy, nie nawołujedo nienawiści dzieląc Polaków na moherowych i nie?
Po zapoznaniu się z treścią wystąpień, z przykrością stwierdzam, że wbrew oszczerczym pomówieniom to nie Kaczyński ani Marcinkiewicz a właśnie obecny Premier Donald Tusk tego typu publicznymi wystąpieniami przyczynił się do rozwoju tzw. "wojny z PiS", szerząc nienawiść i wręcz do takowej nawołując zarówno wtedy jak i w późniejszym czasie.
Oto w odpowiedzi na ujawnienie afery hazardowej przez szefa CBA - Pan Premier Tusk mówi wprost o wojnie i ataku. Atakiem nazywa zapewne efekt pracy CBA a jej szefa M. Kamińskiego - kłamcą.
"Do tej wojny potrzebuję ludzi najlepszych, twardych. Dlatego to otoczenie będzie teraz pomagało Grzegorzowi Schetynie bić się w Sejmie z PiS-em"
"Ten atak nie zostanie jednak bez odpowiedzi"
"Jeśli dochodzi* do konfrontacji w sprawie tak ważnej jak wiarygodność premiera i służby specjalnej, gdzie jej szef kłamie, podważając wersję swojego przełożonego premiera, to mamy do wyboru tylko dwa warianty: albo szef służby będzie zmieniał premiera, albo premier będzie zmieniał szefa służb"
żródło:
"Polska naprawdę nie jest skazana na, tak jak ją Polska od wczoraj nazywa, na moherową koalicję!"
„"Po raz pierwszy określenie to zostało użyte w 2004 w odniesieniu do osób uczęszczających regularnie na gdańskie msze odprawiane przez ks. prałata Henryka Jankowskiego i występujących w demonstracjach w jego obronie, po odwołaniu go z funkcji proboszcza. Beret z moheru lub jego imitacji, często zrobiony samodzielnie, jest w powszechnym odbiorze popularnym nakryciem głowy wśród niezamożnych kobiet starszego pokolenia, spośród których wywodziło się wiele prezentowanych w reportażach telewizyjnych zwolenniczek księdza Jankowskiego. W prasie ogólnopolskiej prawdopodobnie pierwszym tekstem, w którym użyto tego określenia, był artykuł Mai Narbutt Labirynty księdza prałata w dzienniku Rzeczpospolita z 23 października 2004 r.: Ekstatycznie wpatrzone w prałata Jankowskiego starsze kobiety oklaskami przyjmują niemal każde jego słowo. W Gdańsku mówi się, że ksiądz prałat ma swój „legion moherowych beretów”
"Za tę wypowiedź Donald Tusk oficjalnie przeprosił 30 listopada 2005 Julitę Kon z Olsztyna, gdy w towarzystwie ekipy telewizyjnej szedł na spotkanie z domagającymi się od prawie dwóch tygodni zwołania walnego zgromadzenia spółdzielców z olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej "Domator".”
Źródło:
„5 kadencja, 2 posiedzenie, 2 dzień (10.11.2005)3 punkt porządku dziennego:
Przedstawienie przez prezesa Rady Ministrów programu działania Rady Ministrów z wnioskiem o udzielenie jej wotum zaufania.
Przedstawienie przez prezesa Rady Ministrów programu działania Rady Ministrów z wnioskiem o udzielenie jej wotum zaufania.
Poseł Donald Tusk:
„Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Każdy przemawiający dzisiaj w tej Izbie poseł po dwóch wystąpieniach: pana premiera Marcinkiewicza i pana prezesa Kaczyńskiego, będzie miał na pewno podobny intelektualny problem, przed jakim ja stoję: do którego exposé się odnieść. (Oklaski)
Jestem jednak, i mówię to bez żadnej fałszywej nuty, wdzięczny panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, ponieważ w swoim exposé zawarł niezwykle istotne wyjaśnienie zdarzeń politycznych, których finałem są powstanie koalicji parlamentarnej i prawdopodobne powołanie rządu pana Kazimierza Marcinkiewicza. Wydaje się, że bardziej wiarygodnego niż Jarosław Kaczyński świadka i uczestnika tych zdarzeń, które doprowadziły do powstania koalicji PiS, Samoobrona, Liga Polskich Rodzin i prawdopodobnego powołania rządu pana premiera Marcinkiewicza, w tej Izbie nie ma.”
„ Chciałbym także, żebyśmy powiedzieli sobie dzisiaj, kiedy mówimy o tym, że szukamy prawdziwej solidarności, która nie może być solidarnością jednych przeciwko drugim, to szukamy także prawdziwego zaufania w polskiej polityce. Koalicja, którą zbudowaliście, jest koalicją opartą na braku zaufania jednych do drugich, jest koalicją wyrastającą na nieufności, na nieposzanowaniu reguł prawa, na nieposzanowaniu zasad i norm przyjętych jako oczywiste w Europie. Koalicja PiS, Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin jest także w najgłębszym tego słowa znaczeniu koalicją antyeuropejską. (Oklaski) Jeśli tego państwo nie rozumiecie, co rozumieją miliony Polaków, to znaczy, że ta wasza koncepcja budowy takiej koalicji jest rzeczywiście zamierzeniem o wymiarze strategicznym, ale jest to strategia, która jest dla Polski złowroga, a dla Platformy nie do przyjęcia.”
„Chciałbym na koniec powiedzieć parę słów także do tych wszystkich, którzy dzisiaj z niepokojem obserwują to, co się dzieje w polskim parlamencie, bo chciałem powiedzieć, żeby nie tracić nadziei. Znaczy, Polska naprawdę nie jest skazana na, tak jak ją Polska od wczoraj nazywa, moherową koalicję.”
„jeden przeciwko drugiemu...
(Głos z sali: No właśnie.)”
Źródło:




Komentarze
Pokaż komentarze