dokąd wg Bronka mają biec/lecieć modlitwy?
Pomoc:
- stosowną instrukcję do narodu Pan Prezydent proklamował uroczyście na tę okoliczność przy okazji odsłaniania pomnika ofiar smoleńskiej katastrofy na Powązkach w ubiegłym już roczku
- dla ułatwienia dodam, że nie do nieba - przynajmniej bezpośrednio a do konkretnego miejsca na ziemi na literkę S
Bezpośrednio do nieba było by zbyt prosto a naszego Pana Prezydenta nie wypada posądzać o prostactwo bynajmniej ani tym bardziej o prostotę sformułowań. Rozumiem, że zagadka nie jest łatwa ...
Zagadka rozwiązana - wieniec zwycięstwa należy się PARTYZANTCE, która również nie zlekceważyła słów Pana Prezydenta, jak to lemingi mają we zwyczaju, udając, że niby słuchają i popierają ale nawet je skomentowała na blogu
partyzantka.salon24.pl/250478,hen-hen-prezydent#
a ja pozwolę sobie na aktualizację notki;)
Pan Prezydent rezydujący w naszym Kraju raczył wygłosić te pamiętne słowa w dniu uroczystym 10 listopada 2010r. - 7 miesięcy po katastrofie.
"Tuż-tuż, hen-hen.
Całość:
To siedem miesięcy temu dramat, strata, ból dotknął całego państwa Polskiego, całej polskiej wspólnoty narodowej. To siedem miesięcy temu przeszywający ból stał się udziałem nas wszystkich, ale przede wszystkim rodzin, bliskich osób, które zginęły w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Rany państwa, ciężkie, dramatyczne rany mogą się zabliźnić stosunkowo łatwo dzięki procedurom demokratycznym, dzięki wspólnej trosce o to, by państwo funkcjonowało tak jak powinno. Straszliwe rany w sercach bliskich z natury swojej zabliźniają się o wiele trudniej. Czasami nigdy nie da się tego osiągnąć. W tych szczególnych dniach byliśmy razem ze wszystkimi bliskimi, wszystkich 96 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Chciałbym, żeby było tak samo i dzisiaj, żeby to, ci którzy stracili najbliższych czuli, że jesteśmy tutaj razem z nimi, współodczuwając na miarę naszych możliwości, współodczuwając ich ból, chcąc razem z nimi także przyczynić się do dobrej pamięci, która powinna pozostać po wszystkich, którzy zginęli siedem miesięcy temu pod Smoleńskiem. Bo rodziny straciły najbliższych, rodziny straciły ludzi kochanych, straciły ludzi najbliższych, często najważniejszych, z którymi wiązano ogromne nadzieje. Pewnie większość z nas straciła przyjaciół, kolegów, znanych, szanowanych, ale oni stracili najbliższych i myślę sobie, że dzisiaj przy okazji odsłaniania tego wspaniałego pomnika wszyscy też myślimy o tym momencie straszliwym i myśli swoje i serdeczne modlitwy kierujemy ku temu szczególnemu miejscu, tuż-tuż koło lotniska w Smoleńsku. Tam lecą nasze myśli i modlitwy nas wszystkich, także rodzin i sądzę, że wszyscy myślimy, że także w tym strasznym momencie, w tej strasznej chwili też i w drugą stronę w wielu wypadkach leciały najserdeczniejsze myśli kierowane do własnych rodzin, do żon, mężów, dzieci, rodziców. Kierowane przez tych, którzy przeżywali swoje ostatnie chwile. Bardzo bym chciał, aby to miejsce, ten pomnik postawiony nie w wyniku jakiejkolwiek kalkulacji, ale z odruchu serca, za co serdecznie dziękuję pani prezydent miasta stołecznego Warszawy, żeby ten pomnik był tym miejscem, w którym ile razy ktokolwiek z nas stanie, też serdeczna myśl, serdeczna modlitwa pofrunie hen-hen daleko, aż tam do Smoleńska.Bo w takich chwilach wszyscy jesteśmy jedną osieroconą rodziną i tak powinno być na zawsze." rebelya.pl/discussion/11433/bronkalia-jestemy-jedna-wielka-osierocona-rodzina/
www.wprost.pl/ar/217118/Przemowienie-prezydenta-Komorowskiego-podczas-uroczystosci-na-Powazkach/

Prezydent Bronisław Komorowski: "Serdeczna myśl i modlitwa pofrunie hen, hen do Smoleńska"
opublikowano: 2010-11-10 10:48:58

hen - to jest rówież pieszczotliwy zwrot do kobiet, bardzo charakteystyczny dla mieszkańców Szkocji. (hen-kurka)
http://www.sjp.pl/hen

Zastanawiają mnie też słowa Pana Prezydenta "tak powinno być na zawsze" - niestety nie bardzo wiem co też mógł jaśnie oświecony żyrandolem i namaszczony przez Słońce Peru przez to mi powiedzieć. Jakby ktoś wyjaśnił, byłbym wdzięczny.
A też dziwi mnie co nieco, że nauczyciel ze szkoły katolickiej pod Warszawą kieruje modlitwy w inne miejsce niż Kościół katolicki zaleca. Psalm "niech moja modlitwa ... jako woń przyjemna" ... a i z lekcji religii, jakichś innych lektur, tudzież homilii, kazań, katechez dotąd przekonany byłem, że modlitwy kierować należy do Pana Boga, do nieba, nie oblepiając sufitu nawet. A tu masz ... do Smoleńska?
Hen, hen to do kobitek się ponoć mówi rubasznie a zdrobniale, co może mieć jakiś związek z zamieszczoną fotką?




Komentarze
Pokaż komentarze (20)