Homilia ks. Bp Antoniego Dydycza wygłoszona na XXX Pielgrzymce ludzi pracy w Częstochowie robi duże wrażenie. Biskup w sposób niezwykle dobitny upomniał się nie tylko o godziwe życie dla ludzi pracy w Polsce, ale ukazał jak obecna władza sprzeniewierzyła się ideałom Sierpnia 80.
Nawiązując do 21 postulatów gdańskich, zauważył, że 14 z nich dalej jest nierealizowanych. Przedstawił i uzasadnił wiele poważnych zarzutów wobec władzy, m.in.:
- odpowiedzialności za panujące bezrobocie,
- żenująco niskie płace,
- coraz większy dystans między biedniejącymi a bogatymi obywatelami,
- zawłaszczenie przestrzeni medialnej przez jedną opcję partyjną,
- niedopuszczenie telewizji „Trwam” na platformę cyfrową,
- brak perspektyw dla młodych i emigrowanie z kraju,
- marnowanie majątku publicznego,
- rozkradanie przedsiębiorstw,
- stanowienie niejasnego prawa.
Jednak największy zarzut dotyczył niekonstytucyjnych relacji między władzą ustawodawczą a wykonawczą. Biskup drohiczyński mówił:
„Sejm powinien (...) kontrolować rząd. A jest całkiem odwrotnie. Sejm nie wypełnia swojej podstawowej misji. (...) Opozycja jest totalnie torpedowania. Wychodzi na to, że to nie Sejm kontroluje rząd, ale rząd steruje wbrew konstytucji Sejmem. A nawet może nie rząd, może to robi jedna partia. Czy można sobie wyobrazić większe zagrożenie dla demokracji?”
Na zakończenie zaś, podobnie jak to wcześniej głosił przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda, wezwał by nie bać się manifestować swoich racji na ulicach:
„A jak trzeba, umiejmy wyruszyć na ulice, wziąć udział w manifestacjach – z pokorą, z kulturą, z cichością, z chrześcijańską pieśnią, z patriotycznymi wezwaniami”.
Czy te ważne słowa trafią do sumień obecnej władzy? Wydaje się to mało prawdopodobne. Zapowiada się gorąca jesień.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)