gazetaprawdy gazetaprawdy
18
BLOG

Życie na wyspie

gazetaprawdy gazetaprawdy Polityka Obserwuj notkę 0
Kiedy Polska weszła do Wspólnoty Europejskiej, a Wielka Brytania stanęła przed nami otworem, wielu Polaków postanowiło poszukać lepszego i łatwiejszego sposobu na życie na Wyspach. Ale czy tak rzeczywiście jest? Czy życie w Anglii jest o tyle wspanialsze od polskiej rzeczywistości?
 
Wielu spośród tych, którzy wyjechali powiedziałoby, że tak. Jednak znalazłaby się spora grupa ludzi, którzy wolą życie w ojczyźnie. Co o tym decyduje? Dlaczego jedni wolą na stałe zostać w Anglii, podczas gdy drudzy nie wyobrażają sobie życia w innym kraju niż Polska? Odpowiedzi pewnie byłoby tyle, ile zapytalibyśmy o to osób. Znajdziemy głosy za i przeciw obu krajom.

Lepsza płaca i opieka socjalna


Główną przyczyną emigracji było znalezienie lepszej i bardziej opłacalnej pracy. Faktycznie, w Anglii dużo łatwiej znaleźć pracę, a kelner w małej restauracji zarabia więcej niż polski nauczyciel. To pierwszy plus na korzyść Anglii. Do tego dodajmy lepszą opiekę socjalną, większy zasiłek dla bezrobotnych. Anglicy żyją „na luzie”, bo wiedzą, że ich przyszłość zabezpiecza państwo. Nawet bezrobotni rodzice z trójką lub czwórką dzieci są w stanie „wyżyć”, bo mają bardzo dobrą opiekę socjalną i dostają wysokie zasiłki na dzieci. Ludzie żyjący z socjalnego, niezdolni do pracy nie muszą płacić za mieszkania. Dostają lokale z urzędu miasta i to ono za nich płaci. Angielscy lekarze także wydają się być bardziej zatroskani o zdrowie pacjenta niż ich polscy koledzy po fachu.

Kolejny plus dla Anglii to tańsze (w stosunku do zarobków) produkty w sklepach. Poczynając od artykułów spożywczych, poprzez kosmetyki, na ubraniach skończywszy. W Polsce nie zdarzają się wyprzedaże z 80-90% obniżki, a tam organizowane są takie co sezon.

Z drugiej strony…


Jeżeli spojrzeć na stronę materialną, życie w Anglii jest rzeczywiście prostsze. Dlatego Polacy decydują się tam zostać. Ale za jaką cenę? Najczęściej pracuje się w nieswoim zawodzie. Często na stanowiskach, które nie wymagają od nich żadnego wykształcenia, ani doświadczenia. Wielu młodych Polaków z tytułami magistrów czy inżynierów pracuje przy taśmach produkcyjnych lub w barach, a taka praca może wycieńczać psychicznie. Pracujący z nimi Anglicy dziwią się, że tak dobrze wykształceni ludzie zarabiają w fabrykach. Pytają, dlaczego nie szukają bardziej im odpowiadającej pracy. Powodów jest wiele, na przykład nie do przeskoczenia bariera językowa (trzeba znać fachowe słownictwo, a takiego w zwykłym słowniku jak na lekarstwo). Często też angielscy pracodawcy nie chcą zatrudniać Polaków na wyższych stanowiskach, bo boją się, że nie będą umieli się z nimi porozumieć.

Kolejna cena, którą trzeba zapłacić, to rozłąka z rodziną, przyjaciółmi. Poczucie osamotnienia i ogromna tęsknota. Osobno spędzane święta, które nie mają żadnego uroku ani nastroju. Zdarza się, że w święta trzeba pracować, a wielu Polaków przywykło do wolnego i odpoczynku w gronie rodzinnym. Dwa razy w roku można sobie pozwolić na urlop, czyli przyjeżdżamy do Polski średnio co sześć miesięcy. To nie za wiele. Zwłaszcza, kiedy ma się dwa tygodnie i całą rodzinę oraz wszystkich przyjaciół do odwiedzenia.

Życie w Anglii nie jest usłane różami, jest trudne i wymaga poświęceń. Ci, którzy się zaadaptowali zostają na stałe. Bo im odpowiada, bo ściągnęli tam już swoje rodziny. Ale są tacy, którzy chcieliby mieć satysfakcjonującą (nie tylko materialnie) pracę, być blisko rodziny i przyjaciół, nie zmarnować swojej szansy w Polsce. I ci wracają.


Kamila Gawliczek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka