Jeszcze dwa lata temu – a nawet rok temu – to co pisałem w sprawach polityki zagranicznej szokowało ludzi. Przecież „wiadomo było”, że porządny Polak musi być anty-rosyjski. Anty-niemiecki zresztą również, a nawet może i bardziej. A ponadto powinien być antysemitą – tylko tego pod żadnym pozorem nie można otwarcie powiedzieć ani napisać. Oczywistym też było, że pro-rosyjscy to mogą być tylko byli komuniści i w ogóle Lewica – ale przecież nie nazywało się ich „porządnymi Polakami”.
Szokiem było już choćby twierdzenie, że jest dokładnie odwrotnie: historycznie biorąc Lewica była zawsze anty-rosyjska – z krótką przerwą na Związek Sowiecki (i to tylko do roku 1963, gdy ZSRS zadarł z maoistowską wtedy ChRL i zaczął pomalutku odchodzić od ideałów Najbardziej Postępowego Ustroju na Świecie. Natomiast konserwatyści byli lojalistami i zwalczali absurdalne anty-rosyjskie fobie, podczas gdy eNDecja, uważana za Prawicę, była właśnie pro-rosyjska i anty-niemiecka.
Oczywiście to, że PiS jest anty-rosyjski nie dziwi, bo jest to partia dość skrajnie lewicowa, tyle, że składająca się z „socjalistów pobożnych” – zwłaszcza w dziedzinie gospodarczej – a nazywana jest „prawicowa”, bo tak się przy „Okrągłym Stole” umówiono, że ktoś musi udawać Prawicę. Najpierw robiła to AW„S” (widział kto na świecie „prawicowy związek zawodowy”?) - a teraz pałeczkę przejęło PiS. Również PO jest w warstwie obyczajowej tak lewicowa, że dla SLD „socjalistów bezbożnych” - po prostu nie ma miejsca na scenie politycznej w katolickim kraju!!
W każdym razie: gdy tłumaczyłem, że Iczkerioci to banda terrorystów, że Osetyńczycy też mają prawo do niepodległości – patrzano na mnie jak na rosyjskiego agenta. Co dobitnie ostatnio wyłożył JE Lech Kaczyński, wyjaśniając, że tylko agenci Kremla moa brać w tej czy innej sprawie stronę Rosji.
Najwyraźniej Panu Prezydentowi nie mieści się w głowie, że w jakiejś sprawie Rosjanie mogą mieć rację. Ja nie piszę, że Kreml pomaga Osetyńczykom bez'interesownie – o, nie! Jest oczywiste, że skoro Gruzja staje się krajem wrogim, to dobrze jest usadowić się w środku tego kraju, wśród zaprzyjaźnionej ludności. No – ale nie ma w tym nic złego, A tłumaczenie, że Osetia musi być gruzińska brzmi dziwnie w ustach zwolenników „prawa do samostanowienia narodów”.
Jeszcze trzy dni temu, gdy wyśmiałem aranżację „rosyjskiego ostrzału” byłem dziwakiem. A dziś – proszę: wielu ludzi mówi to samo!
Niestety: podzielam tę opinie z tym, z którymi nie chciałbym być w jednym obozie: z „Gazetą Wyborczą”, z p.Lechem Wałęsą. Ja wiem, że porządny Polak nie powinien ich popierać – ale co ja poradzę, skoro tym razem to oni mają rację?
Ale spokojnie: niedługo wszyscy przytakną, że tu akurat jest tak, jak ja mówię - a nie tak, jak sądzi pewien naiwny Prezydent.
Stanę się banalny. I o to chodzi!
Janusz Korwin-Mikke
jkmjanusz@o2.pl


Komentarze
Pokaż komentarze