Wydawało się, że w Polsce już nikt i nic nie jest w stanie niczym nas zadziwić, a szczególnie popisy byłego prezydenta Lecha Wałęsy i jego dworu. Nic bardziej błędnego.27 listopada ubiegłego roku w Sądzie Rejonowym w Warszawie odbywała się rozprawa sądowa z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Grzegorzowi Braunowi – reżyserowi głośnego filmu ,,Plusy dodatnie –plusy ujemne”. Na sali rozpraw byli obecni dziennikarze, w tym dwóch z kamerami filmowymi.
Gdy posiedzenie sądu zostało zamknięte, człowiek z otoczenia pana Wałęsy na oczach wszystkich, także obecnej na sali policji (sic !!!), ni z tego ni z owego podszedł do niezależnego dziennikarza i dokumentalisty, filmującego przebieg rozprawy pana Ryszarda Szołtysika i pięścią walnął w jego kamerę tak, że kamera silnie uderzyła w twarz właściciela raniąc ją, co potwierdzono na ostrym dyżurze w jednym z warszawskich szpitali klinicznych.
Szok wywołany tym skandalicznym incydentem nie trwał długo. Obecne na sali sądowej dzienniki NATYCHMIAST zażądały od policji wylegitymowania i zatrzymania napastnika, którym – jak się potem okazało - był niejaki Piotr Gulczyński, prezes Instytutu Lecha Wałęsy. Tymczasem policja nie tylko nie zareagowała na tą napaść, ale wręcz zaczęła blokować drogę dziennikarzom, usiłującym ścigać coraz szybciej uciekającego do samochodu pana prezesa wraz z jego pryncypałem. Sprawca napaści bezpiecznie odjechał, a dziennikarze bezskutecznie próbowali wymusić na kolejnych policjantach wszczęcie najbardziej elementarnej w takich wypadkach procedury.
Wszystko to można I TO OD DAWNA obejrzeć na filmie ,,Cios prezesa” na różnych internetowych forach, stronach i blogach nawet znanych polityków, bo TVP podobno odmówiła emisji tego filmu.
Szokuje nie tyle chamska napaść na sadowej sali, bo takie rzeczy w całym świecie się zdarzają, ile dwa podstawowe fakty. Pierwszy, że napastnikiem był bliski współpracownik byłego prezydenta RP. I drugi – że jak do tej pory nic się w tej niebywale skandalicznej sprawie nie dzieje.
Media, tak łase na wszelkie sensacje, szczególnie dotyczące autentycznie patriotycznych środowisk i polityków, o tym skandalu milczą jak zaklęte. Nie słychać, aby minister sprawiedliwości z urzędu wszczął jakiekolwiek postępowanie wobec sprawcy napaści, a minister administracji i spraw wewnętrznych zajął się RAŻĄCYM niedopełnieniem obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy Policji Państwowej.
W związku z powyższym należy skierować do ministra Czumy i ministra Schetyny zapytanie:
- czy Panowie w ogóle zamierzacie się tą skandaliczną sprawą zająć i pociągnąć winnych do odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej ?
W każdym normalnym państwie napastnik byłby dawno już ukarany, a nieudolni (?!) policjanci pociągnięci do odpowiedzialności służbowej. Rząd, który by taki skandal zignorował, dawno by już upadł. Tymczasem w rzekomo wolnej, demokratycznej i praworządnej Polsce bije się niewinnego człowieka na sądowej sali na oczach policji i – rząd się tak zachowuje, jakby się nic nie stało. Taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia ,,nawet” na Białorusi, przedstawianej przez nasze media jako rodzaj gułagu.
Normalny obywatel zaczyna więc zadawać sobie i otoczeniu pytania. Czy my JESZCZE w ogóle mamy autentyczną Policję Państwową, na której utrzymanie idzie przecież część naszych podatków ?
Ostatnio na półkach księgarni pojawiła się książka Henryka Pająka pod tytułem ,,Konspirację czas zaczynać ?” i w świetle powyższego tytułowe zapytanie jakby zaczyna być na rzeczy.
Waldemar Rekść
inne teksty autora
(autor jest członkiem Związku ,,Solidarność” Polskich Kombatantów)
Szok wywołany tym skandalicznym incydentem nie trwał długo. Obecne na sali sądowej dzienniki NATYCHMIAST zażądały od policji wylegitymowania i zatrzymania napastnika, którym – jak się potem okazało - był niejaki Piotr Gulczyński, prezes Instytutu Lecha Wałęsy. Tymczasem policja nie tylko nie zareagowała na tą napaść, ale wręcz zaczęła blokować drogę dziennikarzom, usiłującym ścigać coraz szybciej uciekającego do samochodu pana prezesa wraz z jego pryncypałem. Sprawca napaści bezpiecznie odjechał, a dziennikarze bezskutecznie próbowali wymusić na kolejnych policjantach wszczęcie najbardziej elementarnej w takich wypadkach procedury.
Wszystko to można I TO OD DAWNA obejrzeć na filmie ,,Cios prezesa” na różnych internetowych forach, stronach i blogach nawet znanych polityków, bo TVP podobno odmówiła emisji tego filmu.
Szokuje nie tyle chamska napaść na sadowej sali, bo takie rzeczy w całym świecie się zdarzają, ile dwa podstawowe fakty. Pierwszy, że napastnikiem był bliski współpracownik byłego prezydenta RP. I drugi – że jak do tej pory nic się w tej niebywale skandalicznej sprawie nie dzieje.
Media, tak łase na wszelkie sensacje, szczególnie dotyczące autentycznie patriotycznych środowisk i polityków, o tym skandalu milczą jak zaklęte. Nie słychać, aby minister sprawiedliwości z urzędu wszczął jakiekolwiek postępowanie wobec sprawcy napaści, a minister administracji i spraw wewnętrznych zajął się RAŻĄCYM niedopełnieniem obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy Policji Państwowej.
W związku z powyższym należy skierować do ministra Czumy i ministra Schetyny zapytanie:
- czy Panowie w ogóle zamierzacie się tą skandaliczną sprawą zająć i pociągnąć winnych do odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej ?
W każdym normalnym państwie napastnik byłby dawno już ukarany, a nieudolni (?!) policjanci pociągnięci do odpowiedzialności służbowej. Rząd, który by taki skandal zignorował, dawno by już upadł. Tymczasem w rzekomo wolnej, demokratycznej i praworządnej Polsce bije się niewinnego człowieka na sądowej sali na oczach policji i – rząd się tak zachowuje, jakby się nic nie stało. Taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia ,,nawet” na Białorusi, przedstawianej przez nasze media jako rodzaj gułagu.
Normalny obywatel zaczyna więc zadawać sobie i otoczeniu pytania. Czy my JESZCZE w ogóle mamy autentyczną Policję Państwową, na której utrzymanie idzie przecież część naszych podatków ?
Wyglądać zaczyna na to, że latynizacja Polski – przed którą tak ostrzegały Polaków środowiska narodowe - stała się faktem. Taka scena na sądowej sali była w Polsce nie do pomyślenia do tej pory. Nawet w czasach najbardziej mrocznego stalinizmu.Czy pan Wałęsa i jego otoczenie są już postawieni ponad jakimkolwiek prawem ?
Czy w Polsce zanikła już jakakolwiek praworządność i normalni ludzie nie powinni zacząć tworzyć coś na kształt obywatelskiej samoobrony ?
Czy Polska to są już Dzikie Pola czy jeszcze ,,tylko” Dziki Zachód ?
Ostatnio na półkach księgarni pojawiła się książka Henryka Pająka pod tytułem ,,Konspirację czas zaczynać ?” i w świetle powyższego tytułowe zapytanie jakby zaczyna być na rzeczy.
Waldemar Rekść
inne teksty autora
(autor jest członkiem Związku ,,Solidarność” Polskich Kombatantów)



Komentarze
Pokaż komentarze (2)