30 obserwujących
75 notek
222k odsłony
2778 odsłon

Janek

Wykop Skomentuj49

                                                          Do hymnu…

       Gdy w roku 1918 odzyskaliśmy niepodległość i rodziła się II Rzeczpospolita – Polska nie miała hymnu. Trzeba było czekać 9 lat by sejm zdecydował, że będzie  nim „Mazurek Dąbrowskiego”. Dla porządku warto przypomnieć, że z „Mazurkiem” konkurowały wówczas: „Rota”, „Bogurodzica”, „Warszawianka” i „My, pierwsza brygada”.

       Dzisiaj, gdy padają słowa: „do hymnu” - wszyscy wstają na baczność, a jeśli odbywa się to w obecności kompanii honorowej, żołnierze prężą się i prezentują broń. Hymn jest jedynym utworem muzycznym, w trakcie wykonywania którego obyczaj nakazuje takie właśnie zachowanie. Ale w Polsce od z górą trzydziestu lat stała się rzecz niezwykła. Gdy zaintonowana jest pieśń „Żeby Polska była Polską”… wszyscy wstają. Nikt tego nigdy nie zadekretował, żaden organ władzy państwowej nie zajął w tej sprawie stanowiska, a Polacy, w spontanicznym odruchu, przez nikogo nie inspirowani uznali, że ten utwór należy śpiewać lub wysłuchać – tak jak hymn państwowy – na stojąco.

       Słowa „Mazurka Dąbrowskiego” pisane przez Józefa Wybickiego w innej epoce historycznej brzmią dzisiaj nieco dziwacznie. Nakazuje, żebyśmy maszerowali po to, aby się złączyć z narodem, żebyśmy się wzorowali na Napoleonie i wsłuchiwali w tarabany. Tekst Jana Pietrzaka też nawiązuje do historii, ale zawiera jasne dla każdego polskiego patrioty, wciąż aktualne,  nieprzemijające przesłanie. Pewnie dlatego ludzie wstają…

                                                       Stańczyk

       W jednym z pierwszych programów Egidy, bodajże w roku 1967, zespól kabaretu śpiewał na finał: „Wspominajcie nas po latach przyjaciele, waszych błaznów, waszych rozśmieszaczy, gdy życiorys porządkując własny, wasza pamięć i o nas zahaczy..”Stosując się do tego wyzwania przypominam, jak przed pół wiekiem, w okresie tzw. późnego Gomułki, niespełna trzydziestoletni wtedy Janek Pietrzak został z własnego wyboru BŁAZNEM(użycie wyłącznie dużych liter nie jest przypadkowe). Janek nie założył błazeńskiej czapki z dzwoneczkami, a tylko maskę roztropnego wesołka, która umożliwiała pokazywanie na prostych przykładach absurdów i niegodziwości systemu, w którym przyszło nam żyć. Dywagując w kraju powszechnych niedoborów o braku części zamiennych, dochodzi do wniosku, że wprowadzenie naszego systemu na Saharze musi doprowadzić do tego, że zabraknie tam piasku. Albo analizując zaczerpnięty z „Kapitału” Marksa i Engelsa prosty wzór na tzw. wartość dodatkową, dochodzi do wniosku, że beneficjantami w Polsce nie są ci, którzy ją wytwarzają, tylko zgoła ktoś inny. Komentując zaś fakt impeachmentu prezydenta Richarda Nixona, nie może się nadziwić, że przyczyną było przyłapanie go na kłamstwie. Widownia, której przyszło żyć w kraju zbudowanym na kłamstwie, tarza się ze śmiechu.

                                                 Towarzystwo Patriotyczne

       Ideą fixe Jana Pietrzaka jest upamiętnienie w Warszawie zwycięstwa nad bolszewikami w roku 1920 – najlepiej w postaci Łuku Triumfalnego. Próbował natchnąć tą ideą przedstawicieli świata politycznego i samorządowego. Niektórzy kiwali głowami, ze pomysł słuszny, ale skąd wziąć pieniądze, inni patriotyczne wynurzenia Pietrzaka puszczali mimo uszu. Dosyć – pomyślał Janek – tego kołatania do pustych serc i tępych główi…założył Towarzystwo Patriotyczne, którego głównym celem jest doprowadzenie do tego, żeby w 100 rocznicę Bitwy Warszawskiej stanął w stolicy Łuk Triumfalny. Zostało jeszcze 4 lata, czasu niby sporo, póki co Janek odbywa kwerendy w środowiskach polonijnych w USA i Kanadzie, gdyż tam znajduje większe zrozumienie dla swojej idei.

                                                            Hańba

       Jan Pietrzak jest postacią wybitną, człowiekiem niebywale zasłużonym dla Polski i Polaków. Zablokowanie przez radnych PO nadania mu tytułu „Honorowego obywatela Warszawy”, na który zasłużył jak rzadko kto, jest nikczemnością i draństwem. Rzeczą przygnębiającą jest, że o tytule honorowym decydować mogą w Warszawie ludzie, którzy niewiele mają z honorem wspólnego.

       I już na zakończenie. Wiemy, że nad Wisłą są środowiska, traktujące patriotyzm jako obciążenie, a nie jako obowiązek i jak w przypadku Janka – miłość do Polski nade wszystko. Dla takich środowisk postawa Janka jest anachroniczna, skutkująca niechęcią, a w najlepszym przypadku wzruszeniem ramion. Wydawałoby się, że obecna władza, a zwłaszcza prezydent Andrzej Duda, wyznają te same co Janek Pietrzak imponderabilia.

       Gdy 3 maja prezydent RP odznaczył 7 osób Orderem Orła Białego, nie było wśród nich Jana Pietrzaka. Nie wiem kto doradzał prezydentowi w tej materii, gdyż ciągle nie ma kapituły tego orderu, przyjmijmy więc, że było to niedopatrzenie, które zostanie szybko naprawione.

 

Tekst ten ukaże się w najbiższym numerze "Obywatelskiej".

 

 

  

 

Wykop Skomentuj49
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale