24 obserwujących
169 notek
594k odsłony
  1734   0

Idée fixe prof.Czachora

Z prawdziwą przykrością podejmuję ponownie temat brzozowy, który powoli staje się obsesją tego zasłużonego dla sprawy wyjaśniania zagadek smoleńskich naukowca. Opublikowany właśnie tekst "Jak powinien wyglądać pień „brzozy smoleńskiej” na zdjęciach satelitarnych?" niestety posiada w nazwie drugi człon, zdradzający powody fascynacji autora tym tematem.

"celem naszego wyjazdu do Smoleńska było doprowadzenie do sytuacji, w której o lokalizacji brzozy na zdjęciu satelitarnym wypowie się zawodowy geodeta, który wpierw pojedzie na miejsce i dokona pomiarów. Do tej pory głos zabierali fizycy teoretycy, informatycy, archeolodzy, specjaliści od wytrzymałości materiałów, architekci, doradcy podatkowi, anonimowi blogerzy, no i specjalista od drzew – ale nikt z nich w Smoleńsku nie był."

W zasadzie, po przeczytaniu tego początkowego fragmentu opracowania, bezprzedmiotowym było traktowanie tej broszurki jako poważnej pracy profesora nauk technicznych, który po prostu zabawia się w uprawianie zaangażowanej publicystyki. Odpowiem równie publicystycznie.

Dwaj eksperci lotniczy i wykwalifikowany geodeta badali wczoraj na Siewiernym uszkodzenia brzozy, z którą miał się zderzyć 10 kwietnia ubiegłego roku polski Tu-154M
 
 Ekipa pod kierunkiem ppłk. Karola Kopczyka z prokuratury wojskowej i pod czujnym okiem funkcjonariuszy Komitetu Śledczego poświęciła wczoraj na oględziny drzewa kilka godzin. Mierzono je ze wszystkich stron i pod różnymi kątami. Wysokość, grubość, położenie gałęzi i czubka, który został ścięty, miejsce złamania czy też ucięcia.
 ...
  Na uwagę zasługuje staranność pracy ekspertów. Pomiary są wykonywane bardzo pieczołowicie, wielokrotnie powtarzane. Biegli przenoszą ciągle charakterystyczne tyczki geodezyjne z miejsca na miejsce, geodeta na statywie dokonuje odczytów z niwelatorów (przyrządów do pomiaru różnicy wysokości) i tachimetrów (do pomiaru odległości i kątów). Czynności są przez obie strony, polską i rosyjską, fotografowane.

 
Powyższy fragment mógł prof. Czachor przeczytać w jednej z notek poświęconych jego wyprawie do Smoleńska, zaś przystępując wówczas do dyskusji przeleciał wzrokiem po zamieszczonych zdjęciach



Niemniej jednak z najlepszą wolą apelowałem do prof. Czachora, do prof. Wiśniewskiego o niezwłoczne podjęcie działań celem zapoznania Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie z przełomowymi wynikami ich pracy, która wskazywała na kolejną, już szóstą lokalizację pnia brzozy


Niestety autor zamiast nagabywać prokuraturę, SWW, komisję Laska woli skupiać nadal swą uwagę na jednej lokalizacji, tej która wyszła spod klawiatury prof. Cieszewskiego. Przywołany zostaje wynik pomiarów terenowych, które mimo założonej na wstępie dokładności 1,5m daje idealną zgodność. Przypomnijmy sobie, dla porównania z pomiarami prokuratury, narzędzia użyte w marcu 2014r
 

i efekty pracy tej taśmy

gdzie ciemne niebieskie linie to fragmenty łuków wykreślonych za pomocą programu MikroMap, służącego geodetom do automatycznego tworzenia map na podstawie danych uzyskanych w pomiarach terenowych. Jasnoniebieski okrąg to obszar o średnicy 3 m, gdzie zdaniem geodety znajduje się podstawa pnia brzozy. Trzy krótkie zielone linie wskazują odległości od centrum okręgu do przedmiotów leżących pod płotem na działce – to właśnie te obiekty zostały pierwotnie uznane przez C. Cieszewskiego za leżącą brzozę

Mnie bardzo dziwi to idealne wyznaczenie punktu przecięcia kilku pomiarów i basta.

Zapytałem o to wprost C. Cieszewskiego i uzyskałem odpowiedź, że nasz Rys. 3 musi być fałszerstwem, gdyż jest za dokładny. W szczególności, linie wyznaczone na podstawie pomiarów nie mogą się tak dokładnie przeciąć w jednym punkcie.

Doszliśmy do sedna publicystycznego charakteru opracowania, gdy autor nakręca się i rozstawia oponentów po kątach. Skoro powoływał się na uczestnika swej wyprawy, matematyka i dziennikarza P.Falkowskiego, to warto przypomnieć jak ten dziennikarz scharakteryzował wyjaśnienia prof. Cieszewskiego:

Naukowiec wyraźnie unika antagonizmu, nie krytykuje Czachora i Wiśniewskiego

Prof. Czachor, po tym jak odmówił udostępnienia wyników pomiarów do budy Bodina swemu oponentowi, kontaktuje się z nim, by zdawać później upublicznione relacje nacechowane emocjonalnie. Tak ma wyglądać naukowa debata?. Wcześniej było chowanie się za plecami geodety, który to miał osobiście podjąć decyzję o schowaniu do szuflady tych pomiarów, teraz jest wygrzewanie się w jego blasku

Teraz mamy ekspertyzę człowieka, który takimi rzeczami zajmuje się zawodowo od 20 lat, ma firmę geodezyjną, 8 lat uczył w technikum geodezyjnym i na dodatek ma bardzo ciekawe doświadczenia ze współpracy z archeologami. Niektóre jego osiągnięcia są wręcz spektakularne, jak np. odkrycie grobu kpt. Raginisa, dowódcy spod Wizny. Pomiary, które wykonał, są powtarzalne – każdy może pojechać na miejsce do Smoleńska i pomierzyć te same odległości. Za rzetelność wyznaczenia owego obszaru ręczy swoją reputacją zawodową.

Aż przykro było to czytać, szczególnie że uczestnicy wyprawy nie zabrali z sobą tak małego i poręcznego urządzenia jak kompas, skutkiem czego 2/3 ostatniej pracy zajmują analizy zdjęć znalezionych w internecie, których celem jest na podstawie różnych słupów, podpór,elewacji i drzewek określenie kąta padania złamanej korony brzozy. Jednym słowem nastąpił powrót do roli wyśmianej grupy "fizycy teoretycy, informatycy, archeolodzy, specjaliści od wytrzymałości materiałów, architekci, doradcy podatkowi, anonimowi blogerzy".
Swego czasu notkę rozpocząłem od słów: 

Jeśli popatrzeć na sprawę z wysokości satelity telekomunikacyjnego to można dojść do wniosku, że prof. Czachor pozazdrościł prof. Cieszewskiemu sławy, zaszczytów i postanowił wysadzić rywala z siodła, zajmując jego miejsce. Wszak śmiałkowie biorą królewny, pozostali zadowolić się muszą kucharkami

O ile można zdjąć "Czapki z głów dla profesjonalizmu geodety Dariusza Szymanowskiego" to jego zleceniodawca nie wykazał się profesjonalizmem godnym profesora, skutkiem czego trudno zmusić się do poważnego potraktowania tego dokumentu i jego sumiennego przeanalizowania. Czy taki był cel, Panie Profesorze?

żródła:
http://www.mif.pg.gda.pl/kft/Akron1/Polemika_z_CC.pdf
http://geoal.salon24.pl/576061,szesc-smolenskich-brzoz
http://geoal.salon24.pl/576350,czachor-vs-sww
http://geoal.salon24.pl/576596,apel-do-prof-czachora-prof-wisniewskiego

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka