Luc Michel
NATO ma swoje jastrzębie. Nowy prezydent Francji Francois Hollande jest jednym z nich. Co więcej – nie istnieje istotna różnica w tym względzie pomiędzy socjaldemokratą Hollandem a neokonserwatystą Sarkozym.Razem są sprzymierzeńcami twardego zwolennika izraelskiej, skrajnie prawicowej partii Likud Bernarda Henry-Levyego, który doprowadził do oddania Libii islamistom z Narodowej Rady Tymczasowej. Obecnie Levy dąży do pogrążenia Syrii w krwawej wojnie...
Zachód we wtorek (30.05) zaostrzył swoje stanowisko wobec reżimu prezydenta Bashara al-Assada, Europejczycy i Amerykanie poinformowali o wydaleniu syryjskich dyplomatów z ich stolic w odpowiedzi na masakrę 108 cywili w mieście Hula. Francois Hollande jest bezpośrednio zaangażowany w zachodnią ofensywę przeciwko Syrii. Oznajmił on we wtorek, że ambasador Syrii we Francji zostanie wydalony „w najbliższy poniedziałek lub wtorek w odpowiedzi na masakrę w mieście Hula”. Autorzy masakry nie są znani, co potwierdził rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow. Termin jej dokonania jest jednak idealny jeśli chodzi o destabilizację rządu syryjskiego. Hollande powiedział również, że grupa krajów tzw. „przyjaciół Syrii”, spotka się początkiem lipca w Paryżu. Hollande potwierdził również, ze nie wyklucza „interwencji zbrojnej”.
Więcej: http://www.geopolityka.org/komentarze/1503-moskwa-berlin-pekin-przeciwko-wojnie-szalencow


Komentarze
Pokaż komentarze (1)