Paweł Felgengauer
Powrót Władimira Putina na Kreml wyraźnie przesuwa politykę zagraniczną i obronną Rosji w stronę demonstracji agresywności, co w ogóle jest charakterystyczne dla reżimów autorytarnych w okresie wewnętrznych niesnasek.W bieżącym i zeszłym tygodniu anonimowe źródła wojskowe na wyścigi informowały, że zgrupowanie Floty Czarnomorskiej Marynarki Wojennej Rosji jest gotowe do wyjścia w kierunku Syrii, a czasami nawet – że okręty już omalże nie wyszły z Sewastopola w kierunku Bosforu.
30-40 lat temu w czasie konfliktów na Bliskim Wschodzie sowieckie siły powietrzne bazowały w regionie i nawet organizowały powietrzne mosty transportowe dla regularnego przerzutu sił i środków przez przestrzeń powietrzną sojuszników z Układu Warszawskiego i Jugosławii. A to do Syrii, a to do Egiptu. Dziś rosyjskich baz powietrznych na wybrzeżu Morza Śródziemnego nie ma, a latać tędy można tylko po uprzedniej prośbie o korytarz przez przestrzeń powietrzną NATO. Do tego najkrótsza droga do Syrii wiedzie przez Turcję, która sama stara się odsunąć reżim Bashara al-Asada w Damaszku.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)