geos
Na polityce się nie znam... więc piszę to co myślę...
3 obserwujących
23 notki
18k odsłon
  534   0

Jak zbudować Nowe Media Społecznościowe ?

Zima wasza - wiosna nasza !!!


Po bezprecedensowym ocenzurowaniu D. Trumpa przez największe serwisy społecznościowe takie jak Twitter czy Facebook można zaobserwować wysyp nowych inicjatyw których celem jest stworzenie "niezależnych mediów społecznościowych", które mają stanowić alternatywę dla oligopolu jaki stworzyły big-techy z doliny krzemowej. Gazeta Polska wystartowała z https://albicla.com/ a telewizja internetowa 'W Realu24' rozpoczęła zbiórkę funduszy na budowę własnego YouTuba (https://klubwm.pl/). Cieszy entuzjazm ludzi, którzy się w to angażują. Nie da się jednak nie zauważyć wielkiej naiwności z jaką podchodzi się do tego zagadnienia. Naiwna jest przede wszystkim wiara w to, że kopiując cudze rozwiązania uda się zbudować coś co będzie w stanie konkurować z największymi technologicznymi potęgami. Niestety nie da się pokonać Facebooka budując kolejnego Facebooka tak samo jak nie da się pokonać YouTub-a budując nowego YouTub-a. Powodów jest kilka. Poniżej wymieniam dwa które moim zdaniem są najważniejsze:

1) Problem z uzyskaniem efektu odpowiedniej skali tak aby nowo tworzone serwisy społecznościowe stały się popularne i atrakcyjne ze względu na różnorodność treści które są tam publikowane.

2) Problem z utrzymaniem i wyskalowaniem stworzonej platformy technologicznej (mówiąc o skalowaniu mam na myśli zapewnienie poprawnego działania serwisu przy rosnącej liczbie użytkowników).

Osiemnaście lat pracy w IT nauczyło mnie, że stworzyć nowy serwis można względnie łatwo i szybko - problemem jest późniejsze utrzymanie go i rozwijanie. Absolutnie nie chcę przez to powiedzieć, że walka z big-techami nie ma sensu. Wręcz przeciwnie, aż gotuje się we mnie aby chwycić za klawiaturę i zacząć pracę nad czymś co pogrąży Facebooka, Twittera czy innego Amazona. Aby taka walka miała jednak  sens warto najpierw zrozumieć z czym walczymy po to aby walka była efektywna. 


Źródła siły


Przyglądając się sposobowi funkcjonowania dużych firm technologicznych można wyróżnić trzy główne czynniki które decydują o tym, że dominują one dziś na rynku mediów społecznościowych.

1) Koncentracja  

Aktualnie około 70% ruchu w internecie odbywa się poprzez Google i Facebooka. Te firmy dokonały niebywałej koncentracji ruchu w internecie doprowadzając do tego, że w niektórych krajach internet jest wręcz z nimi utożsamiany. Taka koncentracja jest sprzeczna z początkowymi założeniami na których budowany był internet, jako zdecentralizowana sieci w której każdy może w niezależny sposób publikować swoje treści dzieląc się wiedzą i informacjami. Przykładem ilustrującym ideę zdecentralizowanej usługi internetowej jest poczta elektroniczna e-mail, która powstawała już w latach 60-tych. Usługa ta została zaprojektowana w taki sposób, że każdy może uruchomić własny serwer który może wymieniać wiadomości z innymi niezależnymi serwerami. Przy takiej architekturze systemu nikt nie może go kontrolować ponieważ nie ma jednego centralnego serwera wysyłającego wiadomości. Gdyby poczta e-mail powstawała dziś  w modelu Facebooka czy Googla istniałby jeden centralny serwer kontrolowany przez jedną korporację i przez ten jeden serwer przechodziłyby wszystkie wiadomości. Myślę, że ten przykład pozwala zrozumieć absurdalność rozwiązań scentralizowanych,  które pozwalają właścicielowi w sposób centralny kontrolować cały system.

Z tego względu tworząc nowe media społecznościowe (NMS) trzeba je projektować w modelu zdecentralizowanym, tzn. tak aby był to system niezależnych serwerów, które komunikując się ze sobą udostępniają wzajemnie treści dla swoich użytkowników. Tworząc social media w takim samym modelu jak Facebook czy Google stworzymy jedynie kolejnego technologicznego behemota który prędzej czy później upodobni się do nich.


2) Platform bussines model 

Big-techy funkcjonują w specyficznym modelu biznesowym który zamyka użytkowników w swoistej pętli producentów i konsumentów treści. Z jednej strony użytkownicy 'produkują' treści, które następnie publikują wykorzystując narzędzia udostępnione przez daną platformę technologiczną. Z drugiej strony stają się konsumentami treści udostępnionych przez innych. Wszystko odbywa się w obrębie zamkniętej platformy, która kontroluje dystrybucję wytworzonych treści. To platforma decyduje o tzw. zasięgach czyli o tym do jak wielu odbiorców one dotrą. Użytkownik który publikuje treści dostaje jedynie suche informacje liczbowe o tym do ilu odbiorców one trafiły. W tym systemie producenci treści nie mają dostępu do listy subskrybentów/odbiorców. Tymi kluczowymi danymi dysponują tylko właściciele platformy i to stawia ich w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do twórców treści. Wykorzystanie tych danych stanowi istotę tzw. 'ekonomii inwigilacyjnej' - ten model ekonomiczny to system niewolnictwa cyfrowego na miarę XXI wieku. Jego główny cel to kradzież czasu i uwagi użytkownika. Tym właśnie handlują te współczesne targi niewolników - naszym czasem i uwagą przekierowują je na treści opłacone przez sponsorów.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie