Mało który dziennikarz przejmuje się dziś treścią i formą przekazu. Liczy się news. Ma wskoczyć już, w minutę po napisaniu, a czy jest logiczne? A kogo to obchodzi, najważniejsze, że byliśmy pierwsi.
Przykładem takiego dziennikarstwa jest dzisiejsza informacja z portalu Onet.pl (podana za Dziennikiem) sugerująca, że Alvaro Coloma został socjaldemokratycznym prezydentem... no chyba Ameryki Łacińskiej, sami poczytajcie:
"Dziennik": Lewica zdobyła kolejny przyczółek w Ameryce Łacińskiej, po tym jak na prezydenta zaprzysiężono Alvaro Coloma, pierwszego od 50 lat przywódcę socjaldemokracji. Mimo to Colom zapewnia, że nie będzie "drugim Chavezem" i zachowa dobre stosunki z USA.
Colom nie ma zamiaru walczyć z gospodarczym liberalizmem, zapowiada natomiast próby budowy społecznej gospodarki rynkowej. Nie chce także, by jego rząd uchodził za radykalny i autorytarny. – Rozpoczynamy wielkie zmiany, pomożemy najuboższym i wykluczonym – zapewnia.
Inaugurację prezydentury Coloma oklaskiwało wielu innych latynoamerykańskich przywódców. Wśród zaproszonych był m.in. prezydent Wenezueli Hugo Chavez Colom nie chce zadzierać z elitami biznesu. Zamiast tego, zobowiązał się, ze skonsultuje z nimi wenezuelską ofertę sprzedaży półdarmowej ropy. To policzek dla Chaveza, który tanią ropa kupuje sobie zwolenników wśród małych państw ameryki Łacińskiej. Prezydent Wenezueli zaoferował wcześniej nawet miejsce dla Gwatemali w "antyamerykańskim klubie".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)