Onet poinformował, że w Cchinwali zginęło w zamachu bombowym siedmiu rosyjskich żołnierzy. Rosyjska prokuratura oskarża o ten zamach Gruzinów. Rozumiem, że do tego momentu relacja jest neutralna i ma za zadanie poinformowanie polskiego społeczeństwa o wydarzeniu w dalekiej Osetii i jej interpretacji przez stronę rosyjską. Jednak kolejne zdania:
Do wybuchu doszło w pobliżu sztabu rosyjskich sił pokojowych w stolicy separatystycznej republiki Gruzji. Wśród zabitych jest szef sztabu sił pokojowych Rosji w Osetii Płd., pułkownik Iwan Petrik.
to już jawna manipulacja. Bo zobaczmy co nam się wciska. Na terenie "stolicy separatystycznej republiki" jacyś chyba terroryści z obcego kraju atakują posterunek sil pokojowych, czyż nie taki przekaz otrzymujemy? A jaka wersja jest bliższa obiektywizmowi? Bo prawdy raczej nie ustalimy, nie dojdziemy czy to była prowokacja czy też faktycznie Gruzini podłożyli ładunek, ale nie w tym rzecz. Chodzi o manipulację naszymi emocjami i faktami.
Nie istnieje jeszcze formalnie oddzielna separatystyczna republika Osetia Południowa z wyznaczonymi granicami i uznanym rządem w uznanej stolicy. Mamy na razie do czynienia z reżimem separatystycznym na terenie Osetii Południowej, reżimem, który reprezentuje ok 40-50% zamieszkującego ten teren społeczeństwa. Reżim ten za pomocą terroru utrzymuje w strachu tzw. unionistów, którzy są za utrzymaniem status quo . W terroryzowaniu ludności biorą udział na równi rebelianci, których duża część została przerzucona na te tereny z Osetii Północnej oraz przez wojska Rosyjskie, które w porównaniu z tymi pierwszymi mogą kojarzyć się z pokojem, ale tak naprawdę to ich obecność legitymizuje zbrodnie rebeliantów. I choćby Rosja a za nią Onet nie wiem jak zaklinali rzeczywistość, nadal ten teren należy formalnie do Gruzji i nie jest republiką a obwodem.
Drugą manipulacją jest nazywanie sił Rosyjskich okupujacych terytorium Gruzji silami pokojowymi. Otóż tzw. "siły pokojowe" używają na tym terenie bomb kasetowych które mają za zadanie zabijanie jak największej ilości ludności cywilnej, w tym kobiet i dzieci, oraz te tzw. siły pokojowe są ewidentną stroną w konflikcie Rosja-Gruzja, więc nie mogą być podczas prowadzenia działań wojennych na terenie obcego kraju z którym tę wojne prowadzą nazywane siłami pokojowymi. Bo to takie samo kłamstwo jak mowa o wyzwoleniu Polski 17 września 1939 roku przez Radzieckie Siły Pokojowe.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)