Czytając i sluchając slów, jakie od kilku dni padają z ust zarówno rządzących jak i komentatorów dochodzę do wniosku, źe jedynym rozsądnym rozwiązaniem, jakie możnaby teraz podjąc co do losów naszego kraju jest wystrzelenie Polski na Księżyc. Wiele problemów zostanie rozwiązanych w ten sposób ostatecznie. Najpierw kwestia sasiadów i stosunków z nimi: sąsiadów nie będziemy mieli w ogóle, a więc i stosunki z nimi będą wręcz rewelacyjne. Co do historii to też jest nienajgorsza: pan Twardowski by na Księżycu już kilkaset lat temu, a jest jeszcze dwóch takich, którzy też weszli w relacje z tym ciaem niebieskim. Co prawda na krótko, ale zawszeć.
Wylot na Księżyc będzie kwestia absolutnie dobrowolną: aktualnie rządzący, ich zwolennicy (nawet z panem Marylem) i kto tam chce jeszcze. Pozostali mogą nie lecieć, a nawet będą mogli udac się w dowolne miejsce poza Księżycem. Nikt się juz z nikim klócic nie bedzie, zapanuje powszechna sympatia. Na święta będziemy posylac sobie kartki z życzeniami, dowolnymi zresztą...
Pan Kuchciński będzie wtedy mógl pleść bzdury bez najmniejszych konsekwencji, podobnie jak p. Fotyga będzie mogla prowadzic,także bez slowa krytyki ze strony niezadowolonych, swoja politykę zagraniczną (lub politykę zagraniczna reprezentowaną przez p. prezydenta i p. premiera). Pan minister Ziobro będzie mógl bez problemów nadal wypowiadać się krytycznie o artykulach, jakie się dopiero ukażą. Wielu innych przedstawicieli rządu też z pewnościa zauważy korzyści z tego przemieszczenia.
Ktoś móglby zadać pytanie, dlaczego to oni, a nie na przyklad strona przeciwna powinna dac sie wystrzelić. Dobre pytanie - byc może w ostateczności będzie to najlepszym, oby nie jedynym wyjściem z sytuacji: jedni do Irlandii czy Wielkiej Brytanii, a inni - ci co bardziej zdesperowani lub obawiający się zbyt bliskiego kontaktu z aktualna wladzą - na Księzyc.


Komentarze
Pokaż komentarze