Z podawanych informacji można wyciągnąc jeden w zasadzie wniosek: znowu szwankuje komunikacja wewnatrz kręgu władzy. Pan minister Kamiński upiera się, że wszystkie dostarczone do Ministerstwa Rolnictwa dokumenty w sprawie odrolnienia ziemi pod Mrągowem były obarczone błędem prawnym, tak że niemoźliwym było podjęcie pozytywnej decyzji co do zmiany statusu tej działki bez naruszenia prawa. Z kolei wiceminister z PiS, p. Kowalczyk, nie widział żadnych błędów w tej dokumentacji, i dlatego pozytywnie zarekomendował wniosek o odrolnienie. Na wszelki jednak wypadek w dniu formalnego (ponoć) podjęcia decyzji, p. Kowalczyk udał sie pilnie w innym kierunku niż to czynił dotychczas. Albo więc p. Kowalczyk nie ma pojęcia o tym, co robi (przypominam, że to on jest odpowiedzialny za problem odralniania ziemi), albo... Ponadto p. Kowalczyk oświadczył, że to p. Lepper, jako pierwszy z ministrów rolnictwa od 1989 roku wprowadził jasne, niemal publiczne procedury dotyczące tej kwestii (szok!), które minimalizowały możliwość uznaniowego podejmowania decyzji.
A wszystkiemu winien wójt, który otrzymawszy do uzupełnienia dokumenty z Ministerstwa Rolnictwa, zauważył nieudolne fałszerstwo (nieudolne - bo gdyby było w miarę perfekcyjne, to by nie zauważył).
Ciekawe kogo powieszą? Bo Leppera niechcący zrobiono bohatera... przynajmniej w oczach jego wyborców i tego nikt nie odwróci.
Komentarze
Pokaż komentarze