W calym tym zgielku związanym z decyzją amerykańskiego sędziego odmawiającego wydania zgody na ekstradycję Edwarda Mazura malo miejsca i komentarzy dotyczy kwestii zachowania się i roli amerykańskiej prokuratury oraz FBI. Obie te instytucje - w ramach pomocy prawnej - byly niemal, albo calkowicie na bieżąco w sprawach związanych z dokumentacją wniosku o ekstradycję. Prawie totalna krytyka sędziego Keysa dotycząca niechlujności (bo tak należy to nazwać, jesli sędzia ma rację, a zgodnie z opublikowanymi materialami - ma) przygotowania dokumentacji dotyczy więc w równym niemal stopniu wyżej wymienionych amerykańskich instytucji. Podobno amerykański prokurator Mitch Mars byl kompletnie zaskoczony decyzją sędziego Keysa. Czyżby gral jakąś nieznana nam rolę?
Rodzi się więc pytanie, czy amerykańscy prokuratorzy są niechlujami i produkują nic nie warte dokumenty,a jeśli tak, to co oni tam jeszcze robią? Jeśli nie, to kto nas wpuścil w te maliny i dlaczego? I czy przypadkiem czy celowo? Bo jednak przez ostatnie kilkanaście miesięcy Amerykanie nie mieli raczej zastrzeżeń do charakteru przedstawianych przez strone polska dokumentów (chyba że o czyms nie wiemy). Inna kwestia, to gdzie byli nasi fachowcy od prawa amerykańskiego w czasie, gdy amerykańscy prokuratorzy i przedstawiciele FBI wpuszczali nas w te maliny. Bo że nas w nie wpuszczono, to raczej nie ulega wątpliwości.
I jeszcze jedno: jeśli tak ma w przyszlości wyglądać pomoc amerykańska, to czarno widze nasze perspektywy, szczególnie w przypadku tarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)