50
BLOG
Minęło już około 10 miesięcy od przejęcia władzy przez Platformę Obywatelską. Przez ten czas szybko okazało się, że Donald Tusk nie jest ani cudotwórcą, ani mężem stanu, a PO – wbrew jej zapewnieniom z kampanii wyborczej - nie jest partią, która zmodernizuje kraj. Platforma okazała się zwykłą partią polityczną w polskim tego wyrażenia znaczeniu. Platforma mogła cieszyć się zwycięstwem w wyborach w dużej mierze dzięki zaufaniu, jakim obdarzona została przez młode pokolenie. I tutaj należy przypomnieć, że ci młodzi głosowali nie tylko przeciwko PiSowi, ale również za partią, która miała wprowadzić ich kraj w XXI wiek. Taką partią miała być Platforma zapowiadająca wprowadzenie podatku liniowego, głosząca program prywatyzacji, walkę z biurokracją, wielką budowę dróg oraz naprawę służby zdrowia. Dziś wiemy, że nic z tych rzeczy nie miało miejsca i prawdopodobnie się już nie wydarzy. Jak mówił, w przypływie szczerości, minister Grad (ten, który zawiódł i przez niespełna rok nie znalazł inwestora dla polskich stoczni) ‘kampania rządzi się swoimi prawami’. Chyba nie można sobie wyobrazić nic bardziej banalnego, jak rządzącego polityka niespełniającego złożonych w trakcie kampanii obietnic. Jednak Platforma nie jest w swoim rządzeniu bezczynna. PO jak każda inna partia zaczęła zajmować się tym, co polscy politycy lubią najbardziej, czyli sobą. Warunki, które przedstawiła swojemu koalicjantowi (PSL - taki o godzinę starszy brat bliźniak śmierdzącej Samoobrony) tylko na to wskazują: wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych i głosowania trwającego dwa dni, czyli rozwiązań, które przysporzą Platformie jeszcze więcej głosów, a nijak przełożą się na sytuację jej młodych wyborców. Pamiętamy, że w planach Platformy są takie reformy, jak możliwość przekazywania 1% odpisu od podatku na partie polityczne oraz szalenie istotna, zwłaszcza dla młodych przebywających na emigracji, likwidacja IPN. Dla młodych jasne jest, że Platforma Obywatelska nie jest partią przełomu. Jest po prostu taka, jak każda inna partia, czyli w 100% polityczna. Niech zatem dla liderów PO będzie jasne, że to, co wydarzyło się w 2007 roku już nigdy więcej się nie zdarzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)