gipson gipson
99
BLOG

Kogo podnieca HIV

gipson gipson Polityka Obserwuj notkę 1

Kilku holenderskich gejów zarażało innych homoseksualistów wirusem HIV. Swoje ofiary poznawali w Internecie, namawiali je na wspólne orgie, poczym je narkotyzowali i wstrzykiwali im swoją, zainfekowaną krew. Brzmi jak scenariusz autorstwa Tarantino będącego w kiepskiej formie? Być może, ale to wydarzyło się naprawdę, w najbardziej liberalnym kraju Europy – Holandii.

W sądzie zeznali, że robili tak, bo ich to podnieca, a poza tym „im więcej chorych gejów na AIDS, tym większe szanse na seks bez prezerwatywy”. To ohydne i odrażające. Ktoś powie, że to skrajny przypadek, że psychopaci itd. Tymczasem sytuacja wygląda nieco inaczej. Okazuje się, że w odmiennym, choć podobno zupełnie naturalnym, środowisku gejowskim (w którym ryzyko zarażenia się wirusem HIV jest znaczne) seks bez prezerwatywy jest uważany za „sposób na potwierdzenie własnej męskości”. „To, że nie wiem czy zarażę się, zwiększa rozkosz seksualną” – takiej odpowiedzi udziela homoseksualista w ankiecie dla holenderskiej organizacji HVN, powołanej do walki z AIDS.

Oto poziom, którego sięgnęła cywilizacja zachodu. Holandia to przypadek skrajny, jednak pamiętajmy, że jest ona postrzegana przez postępowców, jako wzór tolerancji, a rozwiązania holenderskie szybko podchwytywane są przez lewicę w całej Europie.

Przy okazji tego odrażającego wydarzenia należy się zastanowić, czy w XXI wiecznej Europie dobrze zdefiniowano takie pojęcie, jak normalność. Z góry zaznaczam, że nie są wzorem normalności krótko ostrzyżeni chłopcy, w żołnierskich butach, co roku wykrzykujący coś po niemiecku na ulicach Warszawy. Ale, tym bardziej, nie są takim wzorem homoseksualni ekshibicjoniści, w rytmie techno, przejeżdżający na tęczowych platformach przez stolicę.

Warto byłoby w końcu odróżnić tolerancję od akceptacji, a już na pewno od promocji pewnych zachowań. Należy zastanowić się, czy nadawanie dodatkowych uprawnień jednej grupie społecznej, tylko i wyłącznie dlatego, że z innych niż większość populacji źródeł czerpią „rozkosz seksualną” jest właściwą drogą. Czy chęć wprowadzania równouprawnienia wszędzie gdzie się tylko da, w najłatwiejszy i zarazem najbardziej prymitywny sposób, czyli pisząc coraz to nowe, często martwe, przepisy prawne, nie spowodowała przypadkiem, że horacjański złoty środek zniknął nam z pola widzenia.

gipson
O mnie gipson

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka