Gładki Gładki
51
BLOG

Ekstraklasa - zapowiedź.

Gładki Gładki Ekstraklasa Obserwuj temat Obserwuj notkę 16

Ciężko mi się zabrać za pisanie czegoś konkretnego, okraszonego dobrą składnią i logicznym sensem. Widocznie są też letnie depresje... Jednak twardo trzeba działać więc za cel główny do końca wakacji postanowiłem sobie przybliżyć na salonie historię i losy regionu Galicji. Oczywiście to w odpowiedniej notce. Drugą sprawą, którą adresuję do (ku mojemu zmartwieniu) wąższej grupy blogerów jest pochwalenie się (wiem nie skromny jestem) radosną twórczością z udanych i szczęśliwie zakończonych czasów studiów licencjackich. Zamieszczę na swoim blogu fragmenty pracy licencjackiej (ocenionej bardzo dobrze :P) na temat przygotowań Polski do Euro 2012. Jeśli ktoś odwiedzający ten blog szerzej zainteresuje się ową publikacją to jestem skłonny spróbować ją rozpowszechnić (w skrócie chciałbym ją wydać w formie książkowej). To tyle w ramach wstępu.

Teraz sensu stricte notki. Mundial był (dla mnie!) dość słaby, więc afrykańskie boiska i brewerie na nich odbywające się już przeznaczyłem w niepamięć. Były dwa tygodnie na detoks i znów zaczęliśmy sezon ogórkowy. Mamy, siostry, babcie, ciocie kiszą te zielone warzywa cobyście Panowie mieli jak kaca w zimie leczyć, ale tym razem pisząc ogórki mam na myśli polskie kluby występujące w europejskich pucharach. Wiem, to określenie być może jest na wyrost (najbliższe dni pokażą jak bardzo), ale zwykła obserwacja i doświadczenie mi mówią jedno. Gładki nie łudź się. Nie dość, że jesteśmy piłkarsko w Hadesie, to ten Hades ma jakieś takie "mulaste" dno. Nie chcę już ględzić o genezach tego upadku. Powiedziano i napisano o tym już dość wystarczająco. Znów nawiąże do tych ogórków. Od sierpnia znów Ekstraklasa będzie kisić się we własnym sosie (jeśli w sosie się można kisić ?). Żeby jednak nie dobijać koni powiem, że tą zależność widzę tylko wśród 13 z 16 zespołów Ekstraklasy. Dlaczego? Przecież napisałem wyżej o prawdopodbnej klęsce polskich zespołów w pucharach. Przeczę sobie? Już wyjaśniam. Na moje głupie myślenie i przypuszczenia ( o dziwo o wysokiej procentowości sprawdzania się ) w przyszłym sezonie będzie lepiej. Nie dlatego, że od dna to tylko odbić się można, nie nie. Warunek jest jeden. Musi zostać zachowane rozsądne (utopijne słowo?) prowadzenie klubów a w szczególności polityki transferowej przez właściwych pryncypałów. Obecne głównie transfery pokazały, że jest to możliwe. Wszystko i wszyscy są reformowalni. Socjalizm upadł to dlaczego nie pokraczna, dziwaczna, głupia, polityka polskich klubów? Póki co tylko trzech największych, ale swoimi działaniami mam nadzieję , że pociągną te inne.

W końcu jak śpiewał Perfect " Wiatr odnowy wiał" ...

W końcu jak śpiewali Scorpionsi " The wind of change, Blows straight into the face of time"

Była teoria to czas na praktykę.

Nie będę pisał o szkoleniu młodzieży czy budowy infrastruktury stadionowej. Nie dziś bynajmniej. Chcę się skupić na transferach klubów: Polonia Warszawa, Legia Warszawa, Wisła Kraków i Lech Poznań.

Zacznę od "Czarnych koszul". Wielką zagadką pozostają dla mnie wspólne relacje interpersone zawodników, sztabu szkoleniowego i nie ukrywam , że głównie charakterologicznie właściciela klubu. Dla mnie Polonia jest w stanie co najmniej wskoczyć na pudło jak i z hukiem spaść z ligi. Odważne i ryzykowne (no risk no fun???) wybory prezesa Wojciechowskiego. Smolarek? Co o nim myśleć? 3 lata tułaczki i siedem bramek. Zrobki bardzo wysokie presja jeszcze większa. Ebi przyszedł do Poloni by strzelać bramki. Jak mu się nie powiedzie, jest piłkarsko skończony. A jeśli się uda...to wielka niewiadoma. Przykład Onyszki to pokazuje. Zdało by się więcej profesjonlizmu we władzach klubu. Szklany Nowak (od wiosny) też jest taką tykającą bombą. I Janas do tego i Bakero. Oj ciekawie, ciekawie.

W Legii ogrom zmian. Co one przyniosą? Póki co pogodzenie się z władz klubu z kibicami. Piłkarsko pozbycie się wypalonego Grzelaka czy Mięciala i pozyskanie świeżej krwi powinno zwiastować lepszą grę. Tylko, że to jest Legia. Nie jeden zawodnik miał tutaj perypetie poza sportowe. Personalnie oceniam jednak ( z tego co widziałem w sparingach) zmiany na plus. Legia powinna walczyć o Mistrzostwo. Zaryzykuję jednak tezę, że z nowych nabytków sprawdzi się tylko Manu i Cabarral. Możliwy jest dość spory kłopot w bramce drużyny. Ale to tylko moja opinia!

Lech. Eliminacje LM pokazują ile warty był dla Kolejorza Lewandowski. Jego zastępca w drużynie - Artur Wichniarek może stać się Mięcielem Legii bądź Frankowskim Jagielloni. Jednoznaczy osąd ciężko jest mi w tej chwili wydać. Ekipa z Bułgarskiej przygotowała się też na odejście Sławka Peszki (który w mojej ocenie prezentuje się piłkarsko dziwnie). Kiełb jest jednak jeszcze chyba nie gotowy na taką presje.

Na koniec zostawiłem sobie Wisłę bo o niej będzie najwięcej, najszczerzej i najdokładniej. Z drużyny odeszli dwaj najlepsi piłkarze tamtego sezonu. Sądzę jednak, że dobrze się stało. Oczywiści, zawsze żal kapitana i zawodnika o takich umiejętnościach jak Marcelo. Jednak z tego co wiem 1,5 mln Euro za 31 letniego Głowackiego, często kontuzjowanego, mającego małe szanse na grę w reprezentacji to kwota promocyjna dla Wisły. Marcelo z kolei kosztował PSV podobno między 3,5 a 4 mln Euro. Dla dobra tego zawodnika dobrze się stało , że odszedł. To był piłkarz za dobry na naszą ligę. Ma potencjał by stać się wkrótce reprezentantem swojego kraju. Wystarczy tak udany sezon w Holandii jak miał w Polsce. W kadrze Brazylii na Mundialu gralim wiekowy Lucio i Juan. O ile od stopera Interu Marcelo jest słabszy, to myślę że w Romie Juan miałby problemy z wygryzieniem go ze składu. Za zarobione pieniądzę do drużyny przybli ciekawi i głównie zawodnicy. Czikosz w el. LE pokazał się z dość dobrej strony, Bunoza to twardziel przypominający stylem gry Vidicia. Wrócił też Żuraw. Podobnie jak przy Wichniarku ciężko stwierdzić co zaprezentuje swoją osobą. Póki co bardzo dobrze wypadl na tle półamatorów z Litwy. Ja wnisokuję, że Maciek w lidze będzie strzelał bramki z drużynami od miejsca 6 w dół tabeli. Pakowaniem goli drużynom konkurującym bezpośrednio z Wisłą o tytuł Mistrza zajmą sięinni. Np. Andres Rios. Bardzo ciekawy zawodnik, grający w River Plate Buenos Aries. I wychowanek tego klubu. Owszem, w czterdziestu kilku występach (wchodził głównie w końcówkach spotkań) dla RP strzelił 5 bramek (ma 21 lat), ale nawet to, że był pierwszym rezerwowym w takim klubie i takiej lidze o czymś to świadczy.

Transfery (na dzień 28.07.2010) w wyżej wymienionych klubach wyglądają tak:

Polonia Warszawa:

Przybyli-

Arkadiusz Onyszko (Odra Wodzisław) ?
Jakub Tosik (PGE GKS)
Dariusz Pietrasiak (PGE GKS)
Patryk Rachwał (PGE GKS)
Dawid Nowak (PGE GKS - od. 01.01.2011)
Bruno Coutinho (Jagiellonia Białystok)
Euzebiusz Smolarek (Kavala)

Odeszli -

Filip Ivanovski (koniec umowy)
Cesar Cortes (rozwiązanie umowy)
Tamas Kulcsar (rozwiązanie umowy)
Igor Kozioł (koniec kariery)

 

Legia Warszawa

Przybyli -

Maciej Skorża (trener)
Ivica Vrdoljak (Dinamo Zagrzeb),
Bruno Mezenga (Flamengo Rio de Janeiro),
Srda Kneżević (Partizan Belgrad)
Manu (Maritimo Funchal)
Marijan Antolović (HNK Cibalia)
Ariel Cabral (Velez Sarsfield)

Odeszli-

Stefan Białas (trener)
Marcin Smoliński (koniec umowy)
Bartłomiej Grzelak (koniec umowy)
Tomasz Jarzębowski (koniec umowy)
Wojciech Szala (koniec umowy)
Marcin Mięciel (ŁKS Łódź)
Maciej Korzym (Korona)
Martins Ekwueme (Zagłębie Lubin)
Adrian Paluchowski (Górnik Łęczna)
Jakub Kosecki (ŁKS Łódź)

Lech Poznań

Przybyli -

Jacek Kiełb (Korona Kielce)
Artur Wichniarek (Hertha Berlin)
Joel Tshibamba (Arka Gdynia)

Odeszli-

Robert Lewandowski (Borussia Dortmund)
Anderson Cueto (szuka klubu)
Zlatko Tanevski (GKS Bełchatów)

Wisła Kraków

Przybyli

Milan Jovanić (Spartak Subotica)
Maciej Żurawski (Omonia Nikozja)
Erik Cikos (Artmedia Petrżałka)
Gordan Bunoza (NK Karlovac)
Dragan Paljić (ostatnio 1. FC Kaiserslautern)
Cezary Wilk (Korona Kielce)
Andres Rios (River Plate)

Odeszli-

Arkadiusz Głowacki (Trabzonspor)
Issa Ba (koniec umowy)
Pablo Alvarez (powrót z wypożyczenia do Regginy)
Georgi Christow (powrót z wypożyczenia do Lewskiego)
Mariusz Jop (koniec umowy)
Mariusz Juszczyk (koniec umowy)
Konrad Gołoś (koniec umowy)
Marcelo (PSV Eindhoven)
Krzysztof Mączyński (ŁKS Łódź)

 

Moja ocena szans na tytuł wygląda tak:

Polonia W. - 10 %

Legia W. - 20 %

Lech - 30 %

Wisła - 40 %

G.

 P.S. Fragment pracy :)

1.3. Kwestia organizacji i przygotowań Mistrzostw Europy na przykładzie Portugalii, Austrii i Szwajcarii

Jak wynika z przeprowadzonej dotychczas analizy Mistrzostwa Europy w piłce nożnej organizowane były w różnych częściach Europy. W każdym z krajów goszczących najlepsze europejskie drużyny, piłka nożna jest bardzo popularna. Na czas rozgrywania turnieju miasta pełniące rolę gospodarzy imprezy "przeżywały" ogromny napływ turystów. Spotkania poszczególnych drużyn zazwyczaj oglądało komplet widzów. Dla tych kibiców, którzy nie mogli obejrzeć zawodów na stadionie, organizatorzy przygotowywali "miasteczka sportowe" znajdujące się zwykle w ścisłym centrum poszczególnych miejscowości. W owym "miasteczku" fani mieli zapewnione wszystkie udogodnienia związane z bezpiecznym i komfortowym dopingowaniem ulubionej drużyny.

Patrząc na aspekt ekonomiczny i gospodarczy organizacji turnieju, można stwierdzić, że państwa, które dostąpiły tego zaszczytu w dużej mierze odnosiły efektywne wzrosty rynkowe. Przyczyniły się do tego zobowiązania zapewnione przez kraj organizujący turniej w stosunku do Europejskiej Federacji Piłki Nożnej. Oczywiście najwięcej zyskały miasta, w których ściśle odbywały się spotkania mistrzostw. Ulepszono i rozwinięto w nich między innymi: bazy hotelowe, komunikację miejską, a w skali ogólnokrajowej poprawiono stan infrastruktury zarówno drogowej, kolejowej jak i lotniczej.

Bardziej szczegółową analizę korzyści i strat w organizacji EURO przedstawię na przykładzie Portugalii, Austrii i Szwajcarii. Wybrałem do analizy te kraje, głównie z tego powodu, że odpowiednio w 2004 i 2008 roku odbyły się w nich Mistrzostwa Europy, bezpośrednio poprzedzające turniej organizowany wspólnie przez Polskę i Ukrainę.

Kiedy Portugalia została gospodarzem EURO 2004, w kraju tym zapanowała ogromna euforia. Cieszono się głównie z decyzji UEFA o przyznaniu praw do organizacji turnieju. Bez ogólnonarodowych komentarzy nie pozostało również to, że w finałowej części wyłonienia organizatora Portugalia pokonała Hiszpanię, której to we wstępnej fazie zgłaszania kandydatur proponowali wspólną organizację turnieju. Władze kraju ze stolicą w Madrycie nie zgodziły się na takie rozwiązanie. Niewątpliwie decyzja o organizacji EURO 2004 była bardzo ważna dla Portugalii. Przede wszystkim chodziło o prestiż. Takie wydarzenie przyciąga bardzo wielu ludzi ze wszystkich stron zarówno Europy jak i świata, ponieważ wpływa pozytywnie na promocję turystyczną kraju. Wśród szeregu inwestycji w samym Porto można było wyróżnić: rozbudowę lotniska, wprowadzenie wielu nowych połączeń drogowych i kolejowych, remont dróg i mostów, budowę metra i hoteli, odrestaurowanie budynków, rozbudowę całej bazy turystycznej.

Do minusów związanych z organizacją turnieju Portugalczycy zaliczyli ogromne koszty. Szczególnie widoczne było to w budowie stadionów. Jak zauważył wiceprezes Portugalskiej Federacji Piłkarskiej (FPF)- Angelo Brou :"Inwestycje muszą być jednak zrównoważone. Trzeba stale myśleć o ich wykorzystaniu po zakończeniu imprezy. Np. należy budować stadiony wielofunkcyjne, które później będą na siebie zarabiać (...) cztery najmniejsze stadiony wybudowane specjalnie na Euro 2004 przynoszą dziś straty." Zbyt optymistyczne patrzono również na oczekiwania wobec wydatków turystów podczas trwania turnieju. Przeprowadzano specjalne sondaże, które rokowały ogromne profity, jednak po samych mistrzostwach okazało się to nieco zawyżone. Kolejnym minusem związanym z przygotowaniami do EURO 2004 okazał się rozwój korupcji w sektorze budowlanym. Środki na inwestycje płynęły w niekontrolowany sposób. Po zakończeniu mistrzostw Portugalczycy najbardziej zadowoleni byli z rozbudowy infrastruktury i transportu publicznego. Uważam, że w Polsce będziemy mogli zauważyć podobne zjawiska jak w Portugalii.

Wśród dalszych uwag dotyczących organizacji tak skomplikowanej imprezy sportowej Andrea Brou podkreślił fakt, że:"ME to produkt należący do UEFA, który musi być przygotowany ściśle według określonych przez federację kryteriów. - Prawa marketingowe do imprezy należą do UEFA. To europejska centrala wybiera sponsorów głównych i partnerów telekomunikacyjnych, których udział w udanym przeprowadzeniu turnieju jest olbrzymi. Musieliśmy m.in. zapewnić skuteczne działanie sieci złożonej z 800 komputerów, 350 drukarek i 300 telewizorów. Portugalia jako organizator miała wpływ na wybór partnerów narodowych."To ważna kwestia z punktu widzenia działań federacji i kraju organizatora. Dokładnie nakreślone z góry założenia powodują stabilizację i wysoką efektywność w prowadzeniu prac.

Bardzo ważną kwestią, jaką poruszył wiceprezes FPF była ścisła współpraca między rządem a krajową federacją piłkarską: "(...) współpracowaliśmy z ministrami spraw wewnętrznych, gospodarki, transportu, finansów, no i oczywiście sportu." To bardzo rozsądne rozwiązanie zważywszy na fakt, iż ewentualny sukces czy porażkę ponoszą wszyscy zaangażowani w działania.

Do niewątpliwych sukcesów podczas organizacji turnieju Brou zaliczył ogromne zainteresowanie spotkaniami rozgrywanymi w ramach mistrzostw: "W turnieju z udziałem 16 drużyn nie wszystkie mecze cieszą się jednakowym zainteresowaniem kibiców. Uważam, że sprzedaż 94 procent wszystkich biletów była naszym sukcesem, bo to oznacza, że udało nam się wypełnić dziesięć stadionów niemal w całości".Wiąże się to bezpośrednio z napływem turystów-kibiców. Fani mimo trudności logistycznych związanych z położeniem geograficznym Portugalii tłumnie odwiedzili ten kraj.

Ogólnie Portugalczycy byli zadowoleni z EURO 2004. Dla wielu z nich był to wyjątkowy okres, w którym można było cieszyć się i bawić, zapominając na jakiś czas o codziennych troskach. Mimo to, że Portugalia wydała miliony euro na organizację mistrzostw podczas poważnego kryzysu ekonomicznego i gospodarczego, ostateczna ocena EURO 2004 jest pozytywna.

Podobne jak mieszkańcy Portugalii, ludność w Austrii i Szwajcarii z rozentuzjazmowaniem przyjęła do wiadomości wieść, że te dwa alpejskie państwa wspólnie zorganizują turniej w 2008 roku. Badacze z Uniwersytetu w Mainz oraz przedstawiciele Managament Center Innsbruck (MCI) opracowali analizę, z której wynika, że Mistrzostwa Europy - EURO 2008 wywarły pozytywne skutki na gospodarkę i turystykę Austrii i Szwajcarii. Holger Preuss z Uniwersytetu w Mainz szacuje, że " EURO 2008 przyniosło zysk w wysokości 415,3 mln euro".Oczywiście oba kraje równo podzieliły się tą kwotą. 


Gładki
O mnie Gładki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Sport