Audiobooki i inne dziwactwa językowe: jak poprawnie mówić po polsku?
Dyskusja o wpływie języków obcych na polski trwa od lat. Z jednej strony, globalizacja sprawia, że zetknięcie z innymi kulturami jest nieuniknione. Nowe pojęcia, związane z technologią, biznesem czy kulturą popularną, często nie mają bezpośrednich polskich odpowiedników. Z drugiej strony, nadmierne używanie anglicyzmów może prowadzić do zubożenia naszego języka i utraty tożsamości językowej.
Przykładów takiego zjawiska nie trzeba szukać daleko. Słowa takie jak "startup", "feedback" czy "event" stały się już na tyle powszechne, że często używamy ich nie zastanawiając się nad polskimi odpowiednikami. Nawet w mediach, które powinny dbać o czystość języka, coraz częściej spotykamy się z anglicyzmami.
Szczególnie bulwersujące jest stosowanie obcych słów, gdy mamy doskonale funkcjonujące polskie odpowiedniki. Przykładem może być wspomniany już "audiobook". Czy naprawdę musimy używać tego wyrażenia, skoro mamy piękne słowo "słuchowisko"?
Oczywiście, nie można zapominać o tym, że język jest żywy i ciągle się zmienia. Nowe słowa pojawiają się i znikają, a znaczenia starych ewoluują. Jednak warto pamiętać, że język jest naszym wspólnym dziedzictwem i powinniśmy o niego dbać.
Może czas wrócić do korzeni i zacząć mówić po polsku tak, jak mówili nasi dziadkowie? Może zamiast "eventu" organizować "imprezę", a zamiast "feedbacku" prosić o "opinie"? Oczywiście, brzmiałoby to nieco archaicznie, ale przynajmniej nie musielibyśmy się zastanawiać, czy używamy danego słowa poprawnie. A może po prostu stworzyć specjalny słownik anglicyzmów, który będzie tłumaczył nam, jak mówić po polsku, nie używając obcych słów?
Oprac. redaktor Gniadek
|
Przeczytaj również: |
|
Proszę możesz podarować mi na BuyCoffee.to/gandalf, ☕️ wspierając mój wkład dla dobra wspólnego oraz pomóc na kosztowne leczenie po chorobie nowotworowej. Dziękuję i błogosławię za otrzymane od Ciebie każde wsparcie że doceniasz działalność twórców internetowych. |


Komentarze
Pokaż komentarze (5)