Część XVIII.
Po odkryciu historycznych powiązań organizacji „Cień” z elektrownią i serią podejrzanych zdarzeń w mieście, Mieciu i profesor skupili się na wątku bandytów, których spotkali w lesie. Zastanawiali się, czy ich napad był przypadkowy, czy też ktoś ich nasłał.
Postanowili wrócić w miejsce, gdzie doszło do incydentu. Przeszukali dokładnie okolicę, licząc na znalezienie jakichkolwiek śladów. Wkrótce natrafili na coś, co przykuło ich uwagę. Pod jednym z drzew, ukryty pod stertą liści, leżał mały, ołowiany żołnierzyk.
Mieciu podniósł zabawkę. Była stara i zniszczona, ale wciąż można było rozpoznać, że przedstawiała pruskiego piechura. Tego typu żołnierzyki były popularne na początku XX wieku.
– Skąd to się tu wzięło? – zastanawiał się Mieciu.
Profesor przyjrzał się żołnierzykowi z bliska.
– To nie jest zwykła zabawka – powiedział. – Zobacz, na podstawie jest wygrawerowany mały symbol.
Mieciu przyjrzał się uważniej i dostrzegł ledwo widoczny znak – małą, stylizowaną literę „W”.
W tym momencie wszystko stało się jasne. Litera „W” odnosiła się do „Wilka”. To on nasłał bandytów! Chciał odzyskać klucz do tuneli, który Mieciu miał przy sobie.
To odkrycie potwierdziło, że spotkanie z bandytami nie było przypadkowe. Było to zaplanowane działanie, mające na celu odzyskanie klucza i zastraszenie Miecia i profesora. To również pokazało, jak daleko sięgały wpływy „Wilka” i jak bardzo zależało mu na ukryciu prawdy o elektrowni.
To odkrycie łączy wątek bandytów z głównym wątkiem śledztwa i pokazuje, że „Wilk” jest bezpośrednio zaangażowany w próby ukrycia prawdy – odkrycie roli „Wilka”, powiązania organizacji „Cień” z elektrownią oraz odkrycie prawdy o radioaktywnym piasku – przybliżają Miecia i profesora do rozwiązania tej zagadki.
"Wszelkie powiązania zdarzeń i postaci w tekście są przypadkowe."
Oprac. redaktor Gniadek


Komentarze
Pokaż komentarze