W dobie zaawansowanej medycyny ratunek bywa tam, gdzie najmniej się go spodziewamy – w babcinej spiżarni?
Anna Jankowska, postać dobrze znana w kręgach pasjonatów zielarstwa i właścicielka szkółki roślin, od lat zgłębia tajniki fitoterapii. Jej osobiste doświadczenia rzucają nowe światło na potencjał, jaki drzemie w niepozornych darach natury, takich jak orzech włoski czy kasztan jadalny. To właśnie one, jak twierdzi, odegrały kluczową rolę w przełomowych momentach jej życia i życiu innych.
Orzechy włoskie i kasztany jadalne: Sekrety zdrowia odkryte przez Annę Jankowską
Najbardziej poruszająca jest jej własna historia zdrowotna. Po piętnastu latach zmagań z silnym bólem stawów, który utrudniał jej codzienne funkcjonowanie i groził koniecznością operacji, Anna Jankowska postanowiła zaufać tradycyjnej wiedzy. Sięgnęła po nalewkę z zielonych orzechów włoskich. Efekt? Jak sama przyznaje, do operacji nie doszło, a dolegliwości znacząco ustąpiły. Ten osobisty sukces stał się dla niej potężnym impulsem do dalszego poszukiwania i dzielenia się wiedzą.
Nie jest to jedyny przypadek, o którym opowiada. Wspomina o osobie cierpiącej na schizofrenię, dla której problem z zasypianiem trwał nieprzerwanie przez pół roku. Po zastosowaniu nalewki z zielonych orzechów włoskich, sen wreszcie powrócił. Choć są to historie oparte na indywidualnych doświadczeniach, stanowią dla Anny Jankowskiej silny dowód na skuteczność fitoterapii.
|
⚡ NIEZNANE, potężne właściwości ORZECHA WŁOSKIEGO:
|
W obliczu wyzwań zdrowotnych, jakie przyniosła pandemia COVID-19, Anna Jankowska ponownie zwróciła się ku naturze. Kasztany jadalne okazały się jej sprzymierzeńcem w regeneracji po przechorowaniu. Pomogły nie tylko w poprawie stanu żył, często osłabionych po infekcji, ale także pozytywnie wpłynęły na pamięć.
Anna Jankowska podkreśla jednak, że leczenie ziołami wymaga rozwagi i wiedzy. Zwraca uwagę na przeciwwskazania dotyczące orzechów włoskich, takie jak zakrzepica czy skłonność do problemów skórnych (łuszczyca, wypryski). Dzieli się również praktyczną wiedzą, prezentując przepisy na nalewkę z orzechów – w dwóch wersjach mocy alkoholu – oraz opowiadając o korzyściach płynących ze spożywania gotowanych orzechów czy potencjale przeciwrakowym i przeciwzapalnym badanych męskich kwiatostanów orzecha.
Jej podejście do zdrowia opiera się na tym, co nazywa "zdrowym chłopskim rozumem" i ciągłym poszukiwaniu informacji. Krytycznie odnosi się do regulacji prawnych, jak choćby francuskie przepisy ograniczające dostęp do wiedzy o ziołach, widząc w nich zagrożenie dla rozwoju fitoterapii. Z niepokojem mówi o straszaku w postaci "lex szarlatan", który w jej ocenie hamuje oddolne inicjatywy i dzielenie się doświadczeniem, niezbędne do przetrwania i rozwoju wiedzy o ziołach w obliczu rosnącej presji.
Historie takie jak Anny Jankowskiej stanowią fascynujący przykład napięcia między medycyną konwencjonalną a tradycyjnymi metodami leczenia. Choć osobiste świadectwa i anegdoty nie zastąpią badań klinicznych, prowokują do pytania: ile potencjalnie cennej wiedzy medycznej umyka nam w pogoni za standaryzacją i regulacjami? Czy system prawny, mający chronić pacjentów przed oszustami, nie staje się czasem barierą dla naturalnych metod, które dla wielu okazały się skuteczne tam, gdzie inne zawiodły? Dyskusja o przyszłości fitoterapii w Polsce i Europie wydaje się być bardziej potrzebna niż kiedykolwiek.
Oprac. redaktor Gniadek
|
Przeczytaj również:
[ Polecam się i proszę o wdzięczność na Suppi ] |


Komentarze
Pokaż komentarze