"Gdy debata schodzi na poziom błota, jedynym zwycięzcą jest ten, kto najszybciej podaje rękę prawdzie."
Oczy szeroko otwarte, zdezorientowane spojrzenia, drżące dłonie, szalejący komentarz w sieci. Tak wygląda dzisiaj publiczna debata. Kiedyś mądry spór, dziś - brazylijska telenowela, w której każdy epizod kończy się cliffhangerem, a bohaterowie prześcigają się w rzucaniu oskarżeń. Ostatni odcinek tego dramatu wyreżyserował sam Krzysztof Stanowski, który w wirtualnej arenie zmierzył się z Dorotą Wysocką-Schnepf, dziennikarką TVP. Nazwał ją "wiedźmą".
Całość pełnej treści do przeczytania na blogu tutaj:"Wiedźma" w sieci, czyli kulisy upadku debaty: Jak medialny show zastępuje prawdę? |
Ten felieton to tylko jeden, malutki wycinek z polskiej debaty publicznej. Pokazuje, jak łatwo jest przejść od merytorycznego sporu do kłótni. Warto zadać sobie pytanie, czy to jest to, czego naprawdę chcemy i czy jesteśmy świadomi materialnych i społecznych kosztów, jakie ponosimy, uczestnicząc w tej medialnej wojnie? A może w tej grze chodzi tylko o to, żeby nabić sobie wyświetlenia i poszerzyć grono subskrybentów, nawet za cenę ośmieszania się i przekraczania wszelkich granic?
Oprac. redaktor Gniadek
|
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. IPP - Stanowski: Ty wiedźmo! | IPP




Komentarze
Pokaż komentarze (3)