Ostatnio padają wielkie słowa.
Słowa na miarę deklaracji, że Polska to ja, moi ludzie i sympatycy.
PIS i PO atakują się wzajemnie, posługują się nośnymi i ostatnio medialnie rozdmuchiwanymi tematami: profanacją oraz pedofilią jak maczugami a w tle Kościół Katolicki.
J.Kaczyński: kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę
„Nie martw się
że się Kościół przewróci
że znów grzesznik
dłubie dziurę w niebie
magistrze, doktorze, głuptasku
nie martw się o Boga
ale o siebie”
/ks.Twardowski/
Dodam sprawdzone od wieków - co nas nie zabije, to nas wzmocni!
https://www.youtube.com/watch?v=PXLEd4IgxSM
G. Schetyna: kto podnosi rękę na polskie dzieci, podnosi rękę na państwo polskie
O! Obejrzeli film Sekielskiego….Koalicja Obywatelska, podobni do Rabieja i Biedronia obronią dzieci skutecznie! Szef PO ma w głowie zbrodnię pedofilii, szczególnie tę w Kościele Katolickim i słusznie ale przy tym zapomina o czarnych marszach i hasłach o „prawie” do aborcji na żądanie.
Zapytam w podobnym bokserskim stylu.
Kim wg tych „walczących na podniesione ręce” szefów partii jest ktoś, kto "podniesie rękę" na PO i na PIS – głosując przeciwko nim w wyborach?
Odpowiem tak, każdy głosujący na Konfederację lub Kukiz15: jest Polakiem i NIE podnosi ręki na Ojczyznę.
Chciałabym, aby to było jasne i by zrozumieli wszyscy i porzucili ten waleczny styl.
A tak a propos „podnoszenia ręki” to, czy cała ta partyjna retoryka nie przypomina nam czegoś z przed wielu, wielu lat?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)