23 obserwujących
55 notek
150k odsłon
  6102   0

Dlaczego nie poparłem „zawieszenia” progu ostrożnościowego

Nie poparłem dziś rządowej poprawki do ustawy o finansach publicznych , bo jestem przeciw dalszemu nieodpowiedzialnemu zadłużaniu Polaków. Co więcej sposób i pośpiech w jaki te poprawki zostały zgłoszone jest całkowicie niezgodny z zasadami dobrego tworzenia prawa.

Zapisy ustawy o finansach publicznych mówią, że jeśli dług publiczny w stosunku do PKB wynosi między 50% a 55%, to państwo nie może w roku następnym mieć wyższego deficytu, niż w roku poprzednim. Zawieszenie tego progu oznacza, że nie dość, że w tym roku będziemy mieli wyższy deficyt niż w roku poprzednim, to będzie on mógł być zwiększony również w kolejnym, a znając życie również w następnych latach.
 
Trudno będzie przekonać wyborców, że to zawieszenie będzie tymczasowe, bo przecież dobrze pamiętają, że podwyżka VAT też miała być tymczasowa.
 
Platforma wielokrotnie obiecywała równoważenie budżetu, tymczasem mamy rekordowy deficyt i ciągle rosnący dług. Rząd powinien jak najprędzej pokazać, gdzie zamierza znaleźć 8 miliardów złotych oszczędności, a wtedy mogłoby się okazać, że możliwe są większe cięcia i radykalnie zwiększenie długu nie jest konieczne.
 
Najgorsze jest jednak to, że wszystko to robione jest na chybcika i przez to jest zupełnie niepoważne.Nie można w imię doraźnych celów zmieniać norm prawnych, które miały właśnie przed takimi sytuacjami zabezpieczać! Rozmiar dziury budżetowej nie mógł przecież zaskoczyć premiera i ministra finansów, bo już od miesięcy było wiadomo, że jest problem z dochodami budżetowymi. Minister finansów rąbnął się w obliczeniach o 24 mld i dlatego w trybie pilnym mamy dziś zmieniać prawo?

Właśnie po to będąc ministrem sprawiedliwości zleciłem opracowanie projektu ustawy o tworzeniu prawa, żeby tego typu przedziwne błyskawiczne tryby legislacyjne zlikwidować. Obywatele mają się prawo wypowiedzieć, kiedy decyduje się ile długu będą musiały spłacić ich dzieci.

Gdy się zmienia prawo to trzeba zrobić to w odpowiedni sposób. Przede wszystkim, tak jak się to robi w cywilizowanych państwach należy odpowiednio wcześnie przedstawić projekt do konsultacji publicznych wraz z pogłębioną oceną skutków ekonomicznych tej zmiany. Tutaj nic takiego nie miało miejsca, a zmiana ta ma przecież olbrzymi i długofalowy wpływ na sytuację Polaków, którzy te długi będą musieli spłacić. Wtedy oczywiście dawno już premiera Tuska i ministra Rostowskiego nie będzie…
 
Na koniec przypomnę, że w exposé z listopada 2007 r. Donald Tusk powiedział: Dług publiczny nie może narastać w takim tempie, jak do tej pory. W ciągu kilku lat budżet należy doprowadzić do stanu bliskiego równowagi
Lubię to! Skomentuj149 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale