23 obserwujących
55 notek
148k odsłon
4989 odsłon

Tusk i Rostowski zrobili prezent Kaczyńskiemu

Wykop Skomentuj118

Część moich Kolegów z PO interpretuje, zupełnie błędnie, głosowanie w sprawie progu ostrożnościowego jako manifestację polityczną skierowaną przeciwko klubowi i Platformie.

Tymczasem nasze głosowanie było naturalną konsekwencją pewnej filozofii myślenia o polityce i państwie, którą się kierujemy i która leżała u podstaw Platformy Obywatelskiej. Chodzi o odpowiedzialność za państwo, fiskalny konserwatyzm i przede wszystkim myślenie o polityce w perspektywie dłuższej, niż perspektywa jednej kadencji, perspektywa kolejnych wyborów.

Donald Tusk często apeluje do rozczarowanych wyborców czy krytycznych dziennikarzy, by pomyśleli o alternatywie dla jego rządu, alternatywie w postaci rządu Jarosława Kaczyńskiego. Siłą naszego rządu i naszej koalicji była dotychczas odpowiedzialność i przewidywalność. Ja będąc z Jarosławem Kaczyńskim w fundamentalnym sporze jeśli chodzi o kwestie gospodarcze stawałem więc po stronie tej przewidywalności. Nawet wówczas, gdy co do konkretnych rozwiązań – jak podniesienie VAT czy podwyższenie składki rentowej – miałem poważne wątpliwości. Niestety decyzja o zawieszeniu progu ostrożnościowego to przekroczenie pewnej granicy. To nic innego, jak zerwanie z fiskalną roztropnością na rzecz nieodpowiedzialnego zadłużania państwa.

Obawiam się, że pomimo naturalnych dla opozycji sejmowych manifestacji największym politycznym beneficjentem zawieszenia progu ostrożnościowego okaże się Jarosław Kaczyński. Jeżeli nie przeprowadzimy prawdziwych reform – w tym szeroko zakrojonej redukcji kosztów biurokracji i reformy systemu podatkowego – to o finansach publicznych w kolejnej kadencji będzie decydowało Prawo i Sprawiedliwość. Wówczas – po precedensie, którego jesteśmy świadkami – Jarosław Kaczyński nie będzie miał żadnych skrupułów, by odwrócić choćby decyzję o podniesieniu wieku emerytalnego i w nieodpowiedzialny sposób zadłużać kolejne pokolenia Polaków. Ja na politykę prowadzoną pod hasłem „Po nas choćby potop” się nie godzę – bez względu na to, czy uprawia ją Jarosław Kaczyński z Jerzym Żyżyńskim czy Donald Tusk z Jackiem Rostowskim.

Podsumowując chciałbym przypomnieć słowa przywódcy, który przeprowadził prawdziwie wolnorynkowe reformy, zredukował administrację i w ciągu kilku lat biedne, postkomunistyczne i opóźnione cywilizacyjnie państwo wprowadził do grona gospodarczych championów, państw najbardziej sprzyjających prowadzeniu biznesu. Pytany o powody radykalnych reform Michaił Saakaszwili powiedział, że przeprowadza je, bo nie ufa rządowi. Żadnemu rządowi – również swojemu. Gdy mój rząd proponuje podwyższanie kosztów pracy i zadłużanie Polaków, to niestety również tracę do niego zaufanie.

 

Wykop Skomentuj118
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale