Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  454   0

Wolność słowa

Weźmy wolnościowe społeczeństwie, wszystko jedno czy w ramach państwa, czy libertarianizmu, i wszystko jedno z jakim ustrojem - grunt, że obowiązuje jakieś odgórne prawo i dotyczy wszystkich mieszkańców jakiegoś spójnego obszaru i jest jakaś władza, która to egzekwuje. Jak takie prawo powinno traktować kwestię zbierania, przetwarzania i publikowania danych przez obywateli i władzę, co się w skrócie zwie wolnością słowa?
Od razu udzielam swojej odpowiedzi: nie powinno być żadnych zakazów czy jakichkolwiek ograniczeń i żadnych różnic w uprawnieniach władzy i obywateli w tych kwestiach. W szczególności każdy, w tym władza, powinien móc swobodnie zbierać, gromadzić, przetwarzać, udostępniać, upubliczniać, handlować itp… wszelkimi danymi, w tym danymi osobowymi ludzi, między innymi takimi jak imię, nazwisko, członkowie rodziny, adresy zamieszkania, korespondencyjne, odciski palców, logi GPS z przebywanych przez ludzi tras, dane DNA, nałogi, choroby, zboczenia, zdjęcia, filmy, posiadany majątek itd…
Widziałbym tu tylko poniżej wypisane ograniczenia regulujące tę kwestię, ale wszystkie one dotyczą nie szykanowania samego operowania danymi, ale przetwarzania danych jako części większej całości, która dotyczy przestępczego czynu fizycznego.
  • Kradzież prawdziwych danych. Nie wolno stosować przemocy, czy jakiejkolwiek formy przymusu czy oszustwa w celu zebrania prawdziwych danych, bez zgody tego, których te dane dotyczą. Karana powinna być ta przemoc, czy oszustwo, a nie przetwarzanie danych. Powinno to być ścigane z urzędu. Kara powinna być adekwatna do formy tej przemocy czy oszustwa, ale dodatkowo powinno być zasądzone odszkodowanie adekwatne do stopnia rozpowszechnienia skradzionych danych.
  • Publikowanie fałszywych danych. Nie wolno publicznie publikować fałszywych danych, które wyrządziły komuś wymierną szkodę, którą może udowodnić. To powinno być ścigane na wniosek poszkodowanego i to on musi zebrać dowody szkodliwości i ponieść koszty tego śledztwa. Gdy sąd rozstrzygnie sprawę na korzyść poszkodowanego, to odszkodowanie musi mu zapłacić każdy kto rozpowszechniał te dane. Samo przetwarzanie fałszywych danych, nawet czyniące komuś szkodę, powinno być legalne.
  • Groźba dokonania przestępstwa. Grożenie jest częścią przestępstwa, choć może się tylko na grożeniu skończyć, czyli może się nic więcej nie stać, niż tylko to grożenie, czyli nic więcej niż przekazywanie informacji. Niemniej jako element przestępstwa powinno to być zakazane. Grożenie ścigane powinno być na takich samych zasadach jak przestępstwo, którym się grozi, ale tylko wtedy, gdy można wskazać konkretną osobę, lub grupę osób, które można wyliczyć z imienia i nazwiska, których groźba dotyczy.
  • Planowanie przestępstwa. Planowanie też jest częścią przestępstwa, które może się ograniczyć tylko do zbierania, przetwarzania i przekazywania informacji. Takie planowanie powinno być zakazane, nawet jeśli nie dojdzie do przestępstwa. Ale musi to być planowanie rzeczywistego, fizycznego przestępstwa - fakt przetwarzania danych jest tu tylko dowodem próby dokonania przestępstwa.
Proszę o polemikę – o przykłady pokazujące błędy w tych zasadach.
 
Grzegorz GPS Świderski

Następna część -> Własność intelektualna

Drogi <- poprzednia notka

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale