Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  908   0

Czy posyłać 6 latki do szkoły? Ale swoje czy cudze?

Przypuśćmy, że w Polsce przeprowadzono by referendum w kwestii edukacji sześciolatków. Zadano by takie dwa pytania:

  1. Czy gdyby szkoły przyjmowały do pierwszej klasy dzieci w wieku 6-ciu lat, to posłałbyś/posłałabyś swoje dzieci do szkoły o rok wcześniej?
  2. Czy zmusiłbyś/zmusiłabyś przemocą innych rodziców by posłali obowiązkowo swoje dzieci do szkoły o rok wcześniej i zmusiłbyś/zmusiłabyś siłą szkoły by je przyjmowały?

Przypuśćmy, że wyniki tego referendum byłyby takie, że na pierwsze pytanie 90% obywateli odpowiedziałoby „Tak”, a na drugie pytanie 90% obywateli odpowiedziałoby „Nie”.

Jak takie wyniki miałyby się przełożyć na decyzje polityczne? Jakie należałoby wprowadzić przepisy, by prawo było zgodne z życzeniami większości obywateli? Czy należałoby wtedy wprowadzić przepisy przesuwające wiek obowiązku szkolnego na sześcioletnie dzieci?

Ale mam ważniejsze pytania: dlaczego o takich sprawach należy decydować na szczeblu centralnym? Dlaczego decyzję o tym kogo, w jakim wieku i czego uczyć trzeba podejmować globalnie, na poziomie całego państwa? Dlaczego decyzję o tym, w jakim wieku dziecko powinno rozpoczynać naukę powinien podejmować parlament, premier, minister, albo lud w referendum, a nie rodzice tego dziecka? Dlaczego taka decyzja powinna być globalna i kolegialna, a nie indywidualna i lokalna?

Moim zdaniem to przymusowe centralizowanie, ujednolicanie i wyrównywanie jest szkodliwe, nieskuteczne i niemoralne. Każdy człowiek jest przecież inny, każde dziecko też jest inne. Dlaczego edukacja musi być totalna, centralna, jednolita, przymusowa, finansowana ze środków zebranych przy użyciu przemocy? Dlaczego akurat edukacja musi być realizowana w sposób niemoralny, a handel pietruszką może pozostać moralny? No jeszcze służba zdrowia musi być niemoralna – ale handel samochodami, produkcja butów czy usługi informatyczne mogą pozostać moralne. Dlaczego?

Co w edukacji jest takiego specyficznego, że tylko w sposób niemoralny, oparty o inicjowanie przemocy, może się rozwijać? Dlaczego pozwolenie na to by edukacja pozostała moralna i wolna spowodowałoby jej upadek? Dlaczego przemoc i siła policyjnej pały jest konieczna w edukacji?

Grzegorz GPS Świderski


Nowe modele <- poprzednia notka
następna notka -> Tylko ruch ma sens!

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale