Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
152 obserwujących
1891 notek
2401k odsłon
  2978   0

Korwin strzelałby do Wiplera

Media głównego ścieku jak zwykle przeinaczyły słowa Korwina i ich treść. Dominująca narracja głosi slogan wymyślony przez sprzedajnych dziennikarzy służących reżimowi, że jakoby Korwin strzelałby do górników. To jest oczywiście nieprawda.
Korwin w istocie powiedział: "Niech sobie górnicy demonstrują, byle spokojnie. Bo jak zaczną palić, niszczyć domy i rozwalać samochody - to do akcji wkroczy policja"
Tu jest obszerne wyjaśnienie jednego z liderów partii KORWiN, Przemysława Wiplera, tłumaczące podejście tej partii to protestów górników: Górników szanujemy, ale politycy, którzy kradną – pójdą siedzieć
Nie chodzi o to, że wypowiedzi Korwina trzeba tłumaczyć. On wypowiada się jasno, klarownie, zwięźle i ściśle. We wszystkim ma rację. Ale media głównego ścieku interpretują przekaz Korwina błędnie i tendencyjnie – przeinaczają nie tylko sens jego słów, ale i same słowa zmieniają. I to trzeba prostować – tę medialną, zorkiestrowaną narrację, która ma niecne cele polityczne. Media koncesjonowane przez reżim nie informują – one manipulują, indoktrynują, przeinaczają, kłamią.
Na Salonie24 bloger rosemann zadał w tytule swojej notki pytanie i w komentarzach usilnie domaga się odpowiedzi na tak demagogicznie postawioną kwestię: Czy Korwin strzelałby do Wiplera?.
Odpowiadam na to pytanie: gdyby Wipler zebrał kilka tysięcy bandytów i żądając pieniędzy podatników zaczął demonstrować, przy tym paląc opony, blokując drogi, niszcząc samochody, rabując sklepy, to Korwin kazałby policji strzelać do niego i jego bandytów.
A ja, jakem korwinista, akurat nie podzielam tych poglądów Korwina, bo uważam, że do tych bandytów powinien móc strzelać każdy obywatel, a w szczególności właściciel grabionego i niszczonego mienia. Każdy mieszkaniec Polski powinien mieć broń i powinien móc się nią bronić przed bandytami. Policja nie jest tu specjalnie potrzebna.
W normalnym kraju nie byłoby w ogóle powodów do demonstrowania i strzelania, bo nie byłoby rządu, od którego można by było cokolwiek żądać, co dotyczyłoby płacy czy warunków pracy. W wolnym kraju ktoś komu się warunki pracy nie podobają po prostu by ją zmienił, a nie demonstrował. A pracy byłby nadmiar, bo nie byłoby rządu, który by pracę szykanował, opodatkowywał, koncesjonował, udzielał pozwoleń czy regulował tysiącem zakazów. 
 
Grzegorz GPS świderski
PS. A tu filmowa wersja tego samego co chciałem przekazać w tej notce:

ORMO-wcy drugiej komuny <- poprzednia notka
następna notka -> Kandydaci antysystemowi

 

Lubię to! Skomentuj81 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale