Na starość zaświtało mu w głowie, że, w sumie, my z Piłsudskim, ten Marszałek, tamten Marszałek... Tacy sami. Marszałkowie. Obaj Wybitni Przywódcy, Myśliciele.
Od tej pory wszyscy, aż do śmierci będą tytułować go marszałkiem - zgodnie z zasadą, tytułem przysługującym najwyższymu stanowisku jakie pełniło się w karierze. Na prezydenta nie ma już szans.
Jego nieduże, cherlawe ego nie oprze się tej myśli. Tej żądzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)