pisane przy: Keith Jarret "Vienna part II"
Pojawia się i znika... i znika... i znika... i znika... Zagadka: A co to takiego i dlaczego nie "afroamerykanin" na przejściu dla pieszych? Odpowiedź: STABILNA KOALICJA.
Skoro swoje utargował u Jarka Wodza Romanko Maciejewicz z Giertychów i dodatkowe dudki na edukacyję młódzi dostał to i drugi z pomniejszych premierów o swoje jęzorem zakłapał.
Abo - mówi Jędrko Trędowatym zwany - będzie trzos bogaty a ciężki od srebra na wykup mięsiwa wieprzowego od chłopstwa, abo bierę swoich wojów wraz z rynsztunkiem i brońcie się panowie waszmościowie sami. Znacze we dwóch. A że rady Tuskowym nie dacie to i leppiej będzie ze mną w zgodzie żyć i grosiwem sypnąć.
Zafrasował się Jarko Wódz. Wew zmierzwioną czuprynę podrapał. Przemka z Gosiewa na bok wywołał i pyta:
- Mamy li co jeszcze w skarbcu?
- dno i kilo kitu - żachnął się Przemko - Toć ochmistrzyna Zyta ni złamanego szeląga bez tony papirusu wydać nie wydaje. Skądże wziąć racyję i przekonać podskarbinę że nam się tu znowu chamstwo i warcholstwo finansów domaga.
- Ech. Było kiepa do Leszna nie wysyłać - poniewczasie nawiedziła myśl wysokie czoło Wodza. - Siedziałby za stołem, pił, dziewki obmacywał... o! a propo... Daliście razem z Dornoludkiem że tak powiem rzyci z tą Anetyją Krawczykówną... toż cały misterny wasz plan w piz... - nie dokończył boć Kapelan uszami zastrzygł obelżywe słowo wietrząc
- Tydzień bez kremówek jaśnie panie - z kapiącą od jadu nienawiścią syknął sutanny - przy okazji pokuta za Wielkiego Gusa coście go z osady wypchnąć raczyli... Nie będzie darowane, oj nie... - palcem pokiwał energicznie... - I Alika głaskać nie zezwolę...
Ech. A do końca kadencyi jeszcze tyle... - westchnął Jarko Wódz przez wrogów i nieprzychylnych "genialnym strategiem" zwany...
MORAŁ: znalazło się dla Romka, znajdzie i dla Andrzejka - widać kieszenie w sukmanie premierowej po brzegi złotem wypełnione... Jarko! Bierz przykład - Nie dawaj...


Komentarze
Pokaż komentarze