greendel greendel
26
BLOG

kroniki greendela anonima - przegląd resortów

greendel greendel Polityka Obserwuj notkę 5

pisane przy: Toots Thielemans "Wind" 

 

Coś nudno - zakiełkowała myśl i wzeszła pączkiem pod marsowym czołem księcia Jarka. - Trzeba by się jako tako rozerwać.
Głęboki ziewnięcie targnęło komnatą odbijając się echem od ściany do ściany, przebiło przez mroczny korytarz i dotarło stękliwie w najskrytsze zakamarki siedliszcza. Cień padł na zamkowych. Oho wisi nad nami niewiadoma, oj wisi... Nauczeni doświadczeniem wszyscy krewni i znajomi księcia Jarka poczęli sprawdzać czy przypadkiem w genach nie ma aby krzty kameleonizmu. Jednym wtapianie się w otoczenie wychodziło lepiej - innym gorzej. I choć niewprawne oko mogło pomylić Przemka z Gosiewa z kołkiem w płocie to już Ramon Giertyszak jako blaszany kur na dachu nikogo nie przekonywał. Nikogo poza nim samym.
Ziewanie też szybko znudziło księcia, potem puszczanie wiatrów dolnym otworem, następnie drapanie tu, tam i ówdzie aż wreszcie w tej mąconej zaledwie sapaniem zza okiennic (Smoczyca Zytka usiłowała upodobnić się do młodej brzózki) nadszedł czas na decyzję:
- Dziedziczuk honotu!
Zafurkotało gdzieś na poddaszu, zatrzepotało, kląsnęło w kałużach i w oknie ukazała się twarz książęcego pomazańca... tfuuu... posłańca.
- Hę, panie?
- Dawaj wszystkich na podwórce natychmiast. Będziem sprawdzać co umita, karać i nagradzać ale głównie karać... Czas wykonania dwa pacierze!
- Dwie zdrowaśki czy dwie litanijke? - Konkretnie ozwał się pacholec.
- A ić mi - książe celnie machnął kierpcem - Będzie mi tu werseta liczył?!
Popędził przez izby Pacholec Dziedziczuk trąbiąc wszem i wobec że Jasny Pan nagradzać będzie i rozdawać prezenty zaraz na dziedzińcu. Cwany o karach nie wspomniał bowiem wiedział że jak kogo zabraknie to czyj zadek się od kopniaków zaczerwieni? Ano jego. A o swój zadek dbać należy... Nie minęło czasu wiele a na podwórcu zbierać poczęła się Jarkowa drużyna. Byli wśród nich znani i nieznani, publiczni i ci co zawżdy od cienia do cienia. By jeno wspomnieć tych znacznych to wymienić należy: Przemka z Gosiewa – Ministra Bez Zwoju, Zbyszko Żebrowańca - Resort Kar Cielesnych i Postu Permanentnego, Trędowatego Jędrka – Resort Świńskich Ryjów i Kukurydzianych Kaczanów, Ramona Giertyszaka - Resort Wiedzy Kontrolowanej, Wiechecia – Resort Dłubanek Rzecznych, Dornoludka – Resort Jeszcze Lepszego Humoru, Zbiga Relikwiarza – Naczelnego Znachora, Cyrulika Włoszczowskiego i Resort Wiecznego Odpoczynku, Radka Nieporadka - Ministra Wałów Rowów Musztry i Rynsztunku Obronno-Zaczepnego, Tońcio Mrukliwego - Resort Kwitologii i Mrocznych Sekretów Opozycji, Fo-Pa Tygę - Szefową do Spraw Kontaktowania się z Jakąkolwiek Cywilizacją, Koksownika - Resort Chodu Truchtu i Galopu, Pajlaczka – Ministerstwo Dziur Bzdur i Kałuż oraz Podskarbinę zwaną Smoczycą Zytką. O reszcie nie wspominając bo nie i warto. Grunt że wszyscy naraz w jednym miejscu w błotnistej gotowości jak jeden mąż i jedna żona wpatrzeni w ościeżnicę na pięterku gdzie już zaraz widać będzie nos Wszechmogliwego. O! Już widać! O! Nie nos to a paluch! Paluch a za paluchem drugi. O! już ręka cała! A za nią reszta księcia. Spojrzał był po swojej zbieraninie. Zajrzał w oczęta puste, podniósł powiekę lewą, potem prawą - nagle obie z hukiem opuścił. Zadrżęli... Znaczy jest coś na sumieniu - pomyślał Jarko. Nie ma czasu na dochodzenia. Tym niech się Tońcio bawi. Mnie się mają bać tak jak teraz.
- Jam jest Prawo i Sprawiedliwość i ja wam mówię chamy jedne, że teraz będzie lepiej! Zrozumiano?
- Tak Jasny Panie - zahuczało z gardeł
- Będzie lepiej - kontinuumował książe Jarko - bo...
Tu teatryalnie zawiesił głos by napięcie się zogniskowało i dokończył myśl dobitnie - ... bo tak! A żeby lepiej było to Ty - wskazał pierwszego z brzegu - tu! A ty - palec wycelowan w innego - tu! Wy się też zamieńcie miejscami a wy krok do tyłu... Taaaaa w tę kałużę a co? Niepodoba się? Wy patrzeć w lewo a on niech kuca. Ty Ramon wciąż za wysoki jesteś choć ja na balkonie a ty na klęczkach. No - teraz lepiej. A nie mówiłem że będzie lepiej?
- A ja? A ja? A ja? - zaskrzeczał z kąta Dornoludek
- A ja? - zawtórował Radek Nieporadek
A wy? - zmarszczył brwi książe - Wy... Wy - wypierdalać!
Morał: Chcesz być dłużej u żłóbu - dłużej milcz i dobitniej 

 

greendel
O mnie greendel

"sekta LPR i jej wyznawcy są zagrożeniem dla normalnie funkcjonującego państwa" Autorytet, któremu wierzę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka